Reklama

Rozmowa z Izabelą Kopeć, śpiewaczką


piesni_daja_1Śpiewa Pani zarówno głosem białym, czyli zwykłym, jaki mezzosopranem. Jak udaje się Pani łączyć dwa zupełnie inne światy muzyczne i docierać zarówno do publiczności, która kocha klasykę, jak i do tej, która woli pop,r ock, jazz?
Często nawet łączę mezzosopranowy wokal z muzyką popularną albo nawet nowoczesną, jak house. To się nazywa classical-crossover. Najważniejsze jest, żeby mieć dobre podstawy: gruntowne muzyczne wykształcenie i opanowaną technikę śpiewu. Na tym fundamencie można budować coś nowego, tworzyć improwizacje, próbować różnych odważnych połączeń. Ukończyłam Akademię Muzycznąwe Wrocławiu. Interesuje mnie sztuka, a nie popowe kawałki. Od lat poszukuję więc w dorobku światowych twórców muzyki, która mnie porusza. Czasem są to oratoria, innym razem np. pieśni Astora Piazzolli, które w ubiegłym roku nagrałam w Luksemburgu z kwintetem. Bywa jednak i tak, że ze zdolnymi młodymi producentami nagrywamy fragmenty najbardziej znanych arii operowych świata, miksując je z muzyką klubową. Także na mojej drodze artystycznej są i sale filharmoniczne, i dobre sale klubowe. A czasem też kościoły, gdzie wykonuje się oratoria i repertuar sakralny.

A czy to dodawanie wątków nowoczesnych, o którym Pani mówi, nie jest nadużyciem? Czy to nie zaburza klasycznej stylistyki, harmonii?
A wie Pan, jak wielu twórców tego, co Pan dziś nazywa muzyką klasyczną, muzyką tradycyjną, w swoich czasach uważanych było za świętokradców?! Pokazuje to choćby historia Astora Piazzolli. Nikt nie uważał go na początku za klasycznego muzyka. Wprowadzał do tang tradycyjnych harmonię jazzową, stosował kontra punkt. Jego współcześni nie poważali go przez to. Piazzolla był innowatorem.

Dopiero pod koniec jego życia uznano go za geniusza. Jak więc pokazuje historia, nie ma co do sztuki podchodzić ze strachem. Warto filtrować dorobek wielkich przez własną wrażliwość, doświadczenia, koncepcje. Często powstaje wówczas interesująca jakość. Warunkiem jest jednak dla mnie, jak już wspomniałam, wykształcenie. Człowiek musi mieć świadomość tego, w jakiej materii się porusza. Tylko tak może uniknąć banału, który jest najgorszym grzechem, jaki w sztuce można popełnić. Sztuka, zarówno jej tworzenie, jak i odtwarzanie, to oprócz pasji także odpowiedzialność.

Więcej w numerze
fot. Adam Stephan

Partnerzy

abk_logo kdm_logo zpap_logo teraz_polska_logo bok_logo kt_com_logo kopd_logo mediatory_logo_2 logo_lp
zamek_krolewski_logo perly_medycyny_logo mfr_orzel2013_logo mgr_orzel2013 mpr_orzel2013 gat_2013_logo logo_pp spp_2013 egd logo
 bwl logo  thingsbulb  cbck logo orly_budownictwa_logo rig_logo_2  logo kart arena  Platforma  retail logo