Reklama
Rozmowa z Ewą Kuklińską, aktorką

dla_takich_chwil_1Pani Ewo, jest pani aktorką, tancerką, piosenkarką... Proszę powiedzieć, która z tych dziedzin jest pani najbliższa, która z nich obecnie zajmuje panią najbardziej?
Odkąd jako dziecko obejrzałam amerykański musical „West Side Story” (ekranową wersję musicalu, której pokaz zorganizowała dla Państwowej Szkoły Baletowej w Warszawie Ambasada Amerykańska), marzyłam o tym, by w przyszłości móc pracować podobnie jak aktorzy tego filmu. By nie tylko tańczyć, ale również grać i śpiewać, czyli przygotować się do grania w musicalach. Intuicyjnie starałam się tak ułożyć sobie plan edukacji artystycznej, aby moje marzenia się spełniły. Do dziś możliwość wykorzystywania wszystkich tych dyscyplin jednocześnie sprawia mi najwięcej satysfakcji. Zagrałam w musicalach: „Fame”, „Stepping Out” w teatrze Komedia, w setkach muzycznych przedstawień w rodzimym Teatrze Syrena i innych teatrach w całej Polsce. Angażowano mnie do muzycznych filmów, programów telewizyjnych i estradowych zawsze jako artystkę o szerszym emploi.

Jest pani absolwentką Państwowej Szkoły Baletowej w Warszawie oraz paryskich L’Académie Internationale de la Danse i Schola Cantorum. Wielokrotnie słyszałam od osób, które poświęciły się tańcowi, że to dziedzina, która – jak żadna inna – kształtuje charakter i osobowość. Czy zgodzi się pani z tym stwierdzeniem?
Jeśli myśli się o profesjonalnym uprawianiu tańca, to jego naukę należy rozpocząć jak najwcześniej. Do Szkoły Baletowej w Warszawie zdałam, mając nieledwie 10 lat i zamieszkałam w internacie, z dala od rodzinnego domu. Poza całym programem ogólnokształcącym z nauką dwóch obcych języków – francuskiego i rosyjskiego, jako że nomenklatura tańca oparta jest o język francuski, a wykładowcy to w dużej mierze Rosjanie – miałam mnóstwo przedmiotów przygotowujących do zawodu: historię teatru, historię tańca, grę aktorską, charakteryzację, grę na fortepianie i całą paletę zajęć związanych z tańcem, a więc: taniec klasyczny, modern dance, taniec charakterystyczny, rytmikę itp. To była katorżnicza praca od rana do wieczora. Jeśli powiem, że były to „krew, pot i łzy”, to nie przesadzę w żadnym calu. Zwłaszcza klasyczny balet na pointach kojarzy mi się z tym powiedzeniem. Jednak poza wiedzą i umiejętnościami wpojono mi w tej szkole coś, co rzeczywiście trzyma mnie w ryzach przez całe dorosłe życie. Mam tu na myśli ogromną dyscyplinę i poczucie odpowiedzialności we wszystkich zawodowych poczynaniach. Taniec kształtuje zarówno charakter, jak i osobowość. Tej prawdy nie da się podważyć.

Na swoim koncie ma pani również wiele dokonań na polu choreografii. Jak ocenia pani ten rodzaj działalności artystycznej?
To naturalna konsekwencja, kontynuacja uprawianego zawodu. Bardzo często doświadczeni aktorzy zajmują się reżyserią, a tancerze choreografią. Aktualnie pracuję nad choreografią do najbliższej premiery zaplanowanej na 3 marca w stołecznym Teatrze Syrena. Będzie to spektakl zatytułowany „One i My”, w autorski sposób opracowany przez Ryszarda Marka Grońskiego, zawierający przeboje kabaretów okresu międzywojennego. Wśród wykonawców wystąpią śpiewający aktorzy: Grażyna Barszczewska, Anna Guzik, Tomasz Stockinger, Wojciech Wysocki, Piotr Polk, Jacek Wójcicki i ja. Przedstawienie reżyseruje Zbigniew Lesień.
We wrześniu ubiegłego roku weszła na afisz komedia pióra Jana Jakuba Należytego, „Andropauza II, czyli jak być z kobietą” w gwiazdorskiej obsadzie: Matylda Damięcka, Paweł Królikowski, Maciej Damięcki, Piotr Skarga, Marek Siudym i Jacek Kawalec, do której także przygotowałam choreografię.

Więcej w numerze
fot. Maciej Urbaniak

Partnerzy

abk_logo kdm_logo zpap_logo teraz_polska_logo bok_logo kt_com_logo kopd_logo mediatory_logo_2 logo_lp
zamek_krolewski_logo perly_medycyny_logo mfr_orzel2013_logo mgr_orzel2013 mpr_orzel2013 gat_2013_logo logo_pp spp_2013 egd logo
 bwl logo  thingsbulb  cbck logo orly_budownictwa_logo rig_logo_2  logo kart arena  Platforma  retail logo