Reklama
cale_zycieRozmowa z Piotrem Karpienią, wokalistą i muzykiem

Od jak dawna zajmuje się Pan muzyką? Pamięta Pan ten pierwszy moment fascynacji?
Pierwszego momentu fascynacji nie pamiętam, ale to musiało być bardzo dawno temu, może gdy miałem 5?7 lat. Pamiętam, że muzyka wywoływała u mnie ogromne zaciekawienie. W wieku 7 lat zacząłem grać pierwsze dźwięki na pianinie, które stało w salonie i pewnie tak to wszystko się zaczęło. Potem była gitara i inne instrumenty. W szkole muzycznej nauczyłem się teorii muzyki. Niestety z systematycznością było dużo gorzej, dlatego też nie zostałem wirtuozem fortepianu i nie biorę udziału w konkursach szopenowskich.

Czy Pana związek z muzyką jest uwarunkowany tradycjami rodzinnymi, Pana rodzice mieli doświadczenie występowania na estradzie? Chciał Pan ich naśladować?
Rodzice odkąd pamiętam śpiewali razem przy okazji różnych uroczystości rodzinnych i robią to do dzisiaj. Tata całkiem nieźle gra na gitarze. Zawsze śpiewają na dwa głosy, a szczególnie dobrze wychodzą im pieśni rosyjskie i piosenki z kabaretu studenckiego, który kiedyś tworzyli. Nazywał się AlBryMon – skrót od alkoholu, brydża i monopolu. Nie myślałem o naśladowaniu rodziców, raczej starałem się znaleźć swoją własną satysfakcję w graniu dźwięków i śpiewaniu. To jednak dzięki rodzicom trafiłem do szkoły muzycznej i mogłem rozwijać swój talent, który jak się zdaje posiadam.

Z zawodu jest Pan inżynierem budowlanym, nie myślał Pan o tym, żeby poświęcić się wyłącznie muzyce i skończyć edukację w tym właśnie kierunku?
Gdy pojawiła się myśl, aby iść na studia muzyczne byłem zbyt niedojrzałym człowiekiem. Nie byłem samodzielny i pewnie skończyłoby się to źle. Poza tym rodzice twierdzili, że potrzebuję bardziej „konkretnego” zawodu. Tak właśnie najpierw studiowałem ekonomię na Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, a później budownictwo na Politechnice Białostockiej. Pracowałem jako inżynier, ale za granicą, w Irlandii. Jest to duża odpowiedzialność, dobre zarobki, ale straszliwa nuda, i jak się okazało nie jest to szczyt moich marzeń. Ja chciałem grać i być na scenie, bo do tego mam powołanie.

Więcej w numerze

Partnerzy

abk_logo kdm_logo zpap_logo teraz_polska_logo bok_logo kt_com_logo kopd_logo mediatory_logo_2 logo_lp
zamek_krolewski_logo perly_medycyny_logo mfr_orzel2013_logo mgr_orzel2013 mpr_orzel2013 gat_2013_logo logo_pp spp_2013 egd logo
 bwl logo  thingsbulb  cbck logo orly_budownictwa_logo rig_logo_2  logo kart arena  Platforma  retail logo