Reklama
Rozmowa z Karoliną Wajdą, organizatorką pokazów jeździeckich

dla_mnieJeździectwo to Pani pasja. Proszę opowiedzieć o jej początkach. Skąd wzięła się fascynacja końmi?
Uważam że każdy z nas przeżywa w życiu kilka fascynacji, które mogą przerodzić się w pasję. W przypadku koni bywa ona bardzo absorbująca, a bywa też tak, że determinuje nasze życie. Jeśli nie ma się własnej stajni, a chce się mieć własnego konia, to jest to zajęcie kosztowne – finansowo i czasowo. Pasjonaci koni stają się albo klientami, albo zawodowcami. Ze mną było tak, że miłość do koni owładnęła mną od wczesnego dzieciństwa, wszystkie moje marzenia i wyobrażenia były przeplecione końmi. Tak się jednak złożyło, że do niedawna, bo do 35. roku życia, konie pozostawały dla mnie wyłącznie przyjemnością. Miałam tę wygodę, że w wieku 20 lat zamieszkałam na wsi, gdzie mam własną stajnię, a jest to ułatwienie, bo koszty są niższe i można mieć konie obok siebie cały czas. Człowiek wtedy nie czuje tak silnej potrzeby jeżdżenia na nich. Zawodowo zajmuję się końmi od czasu, gdy zarządzam Stajnią w Łazienkach Królewskich, czyli od 2006 roku.

Jakie są główne założenia Akademii Sztuki Jeździeckiej? Dlaczego zdecydowała się Pani prowadzić tę szkołę?
Zawsze podobały mi się konie wyglądające spektakularnie. Moje marzenia zaczęły się jeszcze na Wawelu, gdzie znajduje się wspaniały portret młodego króla na cudownym białym koniu, którego grzywa sięga samej ziemi. Ten koń jest zupełnie bajkowy. Potem oglądałam malarstwo Velazqueza. Wiele pomników, na przykład króla Sobieskiego czy księcia Poniatowskiego, opartych jest na tym wzorcu konia — też chciałam takiego mieć. To są właśnie konie andaluzyjskie, zwane Pura Raza Espanola, kiedyś określane także jako dzianety. Są bliskie krwi arabskiej, ale jednak inne, bardziej barokowe, paradne, okrągłe, mocniejsze i lepiej noszące. Konie te zostały stworzone do wyższej szkoły jazdy i do spektakli, pokazów, które w Polsce nie są jeszcze tak popularne jak we Francji czy w Niemczech. Zaczęłam więc organizować takie pokazy. Na początku miałam dwie klacze i powoli zaczęło to funkcjonować. Natomiast potem tak się złożyło, że los mnie rzucił w kierunku stajni w Łazienkach Królewskich. Uznałam, że to dobry moment, żeby zorganizować coś, co będzie realizacją moich marzeń i celu, który uważam za słuszny. Mam na myśli stworzenie artystycznego wydarzenia, które będzie propagowało jeździectwo w szerszym wymiarze niż sport i rekreacja. Trudno wyobrazić sobie lepsze miejsce na realizowanie tego celu niż Łazienki Królewskie… Założyłam Akademię Sztuki Jeździeckiej również z myślą o tym, żeby przybliżyć Polakom barokową szkołę jazdy. W Polsce to jeszcze mało znana, natomiast bardzo popularna w Europie. Obecnie mam 16 koni.

Więcej w numerze

Partnerzy

abk_logo kdm_logo zpap_logo teraz_polska_logo bok_logo kt_com_logo kopd_logo mediatory_logo_2 logo_lp
zamek_krolewski_logo perly_medycyny_logo mfr_orzel2013_logo mgr_orzel2013 mpr_orzel2013 gat_2013_logo logo_pp spp_2013 egd logo
 bwl logo  thingsbulb  cbck logo orly_budownictwa_logo rig_logo_2  logo kart arena  Platforma  retail logo