Reklama
sluchanie_wspolczesnosci
Rozmowa z Krzesimirem Dębskim, polskim kompozytorem m.in. muzyki współczesnej i filmowej, skrzypkiem jazzowym i dyrygentem, liderem zespołu jazzowego String Connection

Studiował Pan kompozycję oraz dyrygenturę w poznańskiej Akademii Muzycznej, ale szybko zwrócił się Pan w stronę muzyki jazzowej, popularnej. Co o tym zadecydowało, że postanowił Pan poszerzyć własne pole muzycznych eksperymentów?
Tak szybko, to nie nastąpiło. Do 23. roku życia zajmowałem się wyłącznie muzyką klasyczną. Zwróciłem się w stronę jazzu i muzyki rozrywkowej przez kolegów. Koledzy „infekowali” mnie różnymi nagraniami i zauważyłem, że dzieją się tam równie ciekawe rzeczy, a poza tym poszerza to możliwość emploi. Był to też okres pewnego zwątpienia w swoje możliwości jako muzyka klasycznego. Na studiach poznawałem muzykę wielkich mistrzów, którzy wymyślali nieprawdopodobne dla nas trudne rzeczy, do których nie jesteśmy nawet w stanie się zbliżyć. W XX wieku żyliśmy w czasie arogancji i niebywałego egocentryzmu. Ludzie myśleli, że są najmądrzejsi na świecie. A ja miałem ogromny szacunek dla przeszłości i pamięć o wielkich kompozytorach sparaliżowała moje umiejętności komponowania. Były to czasy terroru awangardy w sztukach plastycznych i muzyce. Odczuwałem presję awangardy. Na studiach zamiast próbować zbliżyć się do tego, co proponowała muzyka klasyczna, raczej oddalałem się od niej. Czułem się obco w świecie awangardy, natomiast, paradoksalnie, w muzyce jazzowej odnalazłem ślady dawnej muzyki. Muzyka jazzowa opiera się na wykorzystaniu osiągnięć w harmonii muzycznej, w której można było się porozumiewać w systemie dur, moll. System ten był rozwijany w bardzo interesujący sposób, bo w połączeniu z afrykańską rytmiką, czego nie ma w muzyce klasycznej.

Dlaczego wybrał Pan skrzypce?
To był wybór rodziców, a zaczynałem od fortepianu. Jestem typowym produktem polskiego szkolnictwa muzycznego, a szerzej – socjalistycznego obozu. To był taki jeden model – szkoły muzyczne ogólnokształcące. Mieliśmy lekcje: języka polskiego, biologii, kształcenia słuchu, wychowania fizycznego, harmonii muzycznej, i tak do liceum. Ten schemat miał duże zalety, bo tego nie ma na Zachodzie. Szkolnictwo muzyczne podstawowe i średnie w wielu krajach zachodnich nie istnieje. Przynosiło ono u nas takie rezultaty, że mamy bardzo wielu dobrych skrzypków na świecie. Gdybyśmy byli na takim poziomie jak nasi skrzypkowie, to moglibyśmy uchodzić za czołowy kulturowo i politycznie naród świata. Zostałem wysłany na skrzypce, ponieważ mój ojciec, który sam był kompozytorem, muzykiem, uważał, że skrzypce (śpiew i granie na instrumentach strunowych) najlepiej rozwijają muzykalność.

Więcej w numerze

Partnerzy

abk_logo kdm_logo zpap_logo teraz_polska_logo bok_logo kt_com_logo kopd_logo mediatory_logo_2 logo_lp
zamek_krolewski_logo perly_medycyny_logo mfr_orzel2013_logo mgr_orzel2013 mpr_orzel2013 gat_2013_logo logo_pp spp_2013 egd logo
 bwl logo  thingsbulb  cbck logo orly_budownictwa_logo rig_logo_2  logo kart arena  Platforma  retail logo