Reklama

Kiedy patrzymy na to, co dziś proponują nam producenci samochodów zadajemy sobie pytanie: czy są to nowatorskie i śmiałe rozwiązania, czy też po prostu bardzo dziwne pomysły? A prawda pewnie leży po środku.

auto

 

Mini przyszłości

Ten przesympatyczny samochodzik kojarzył się nam zawsze z dawnymi, dobrymi czasami motoryzacji: był prosty i bezpretensjonalny. Do dziś, bo współczesna wersja Mini – Roadster – zdecydowanie zmienia jego legendę.

Niby niewielki, ciągle sympatyczny, ale już nie taki… Mini Roadster jest dwuosobowy, mocny, bardzo stabilny i przestał być „maluchem”. Nawet bagażnik ma niczego sobie! Oczywiście jest to auto na wskroś nowoczesne, bardzo efektowne i zapewne godne pożądania, ale straciło nieco ze swego uroku. Niby zachowano wzornictwo, do którego przywykliśmy, ale pałąki bezpieczeństwa i spojler kłócą się z naszą pamięcią. Dodajmy, że auto jest kabrioletem i po złożeniu dachu prezentuje się świetnie.

Jako pojazdowi – Mini Roadsterowi nic nie można zarzucić: ma świetne zawieszenie, gama silników oferuje moc od 122 KM do 211 KM w wersji najmocniejszej, a dynamika pozwala na ostrą jazdę. Dodajmy, że spojler wysuwa się automatycznie przy prędkości 80 km/h.

Kierowcy pomaga elektronika rodem z aut klasy premium, a jazdę uprzyjemnia mu wysokiej klasy zestaw audio. Nic dziwnego, że prowadzenie tego auta to prawdziwa frajda. Tyle że przy znanym nam z lat 60. Mini jego prawnuk wygląda trochę jak … cyborg. No, ale czemu się dziwić, skoro Mini wygrał Rajd Dakar?

 

Ford z nową literą

 

Już za chwilę nastąpi premiera miejskiego modelu Forda. Będzie to B-Max o innowacyjnej stylistyce i – a jakże – supernowoczesnych rozwiązaniach technologicznych. Auto będzie miało kompletnie nowe drzwi – wsiadanie i pakowanie bagażu będzie teraz znacznie prostsze, bo środkowe słupki zostały zintegrowane z drzwiami. Wnętrze jest tak skonstruowane, by można je było szybko przystosować do chwilowych potrzeb. Na początek Ford B-Max dostępny będzie z mocnym i wydajnym silnikiem benzynowym EcoBoost o pojemności 1.0 litra oraz rodziną znanych jednostek wysokoprężnych Duratorq TDCi.

CC z luksusem

Oczywiście Volkswagen CC. Pojawił się cztery lata temu, a teraz oglądamy najnowszą jego odmianę. Wygląd tradycyjny, ale po lekkich zmianach – bardziej szlachetny i dynamiczny. Auto doczekało się seryjnego wyposażenia na poziomie pojazdów luksusowych: dwustrefowa automatyczna klimatyzacja, system rozpoznawania zmęczenia kierowcy, świetne radio i system głośników, listwy na progach ze stali nierdzewnej, komfortowe przednie zagłówki z dodatkową regulacją odległości – ot, jak w wielkich limuzynach. A przecież samochód ma raczej ambicje sportowe: najmocniejsza wersja CC ma aż 300 KM mocy.

Więcej w numerze

 

 

 

 

Partnerzy

abk_logo kdm_logo zpap_logo teraz_polska_logo bok_logo kt_com_logo kopd_logo mediatory_logo_2 logo_lp
zamek_krolewski_logo perly_medycyny_logo mfr_orzel2013_logo mgr_orzel2013 mpr_orzel2013 gat_2013_logo logo_pp spp_2013 egd logo
 bwl logo  thingsbulb  cbck logo orly_budownictwa_logo rig_logo_2  logo kart arena  Platforma  retail logo