Reklama
jestem_czlowiekiemRozmowa z Andrzejem Nusantara Wawrzyniakiem, dyrektorem Muzeum Azji i Pacyfiku

3 grudnia 2011 roku obchodził pan jubileusz 80-lecia. Jak pan go świętował?
Obchodziłem go hucznie, bo przybyło 400 osób. Przyjęcie zostało zorganizowane w jednym z najpiękniejszych miejsc nie tylko w Warszawie, ale i w Polsce, a mianowicie w Starej Pomarańczarni w Łazienkach Królewskich. Było tam naprawdę cudownie, a wiele rzeczy w życiu już widziałem. Spotkałem się z moimi przyjaciółmi, których mam niewielu. Przybyli również ludzie mi życzliwi, których mam za to bardzo dużo oraz koledzy, którzy licznie przewijali się przez moje długie życie. Jubileusz był połączony z festiwalem kuchni azjatyckiej. Uczestniczyło w nim jedenaście najlepszych restauracji orientalnych z Warszawy. Jedzenie było wyśmienite, bajkowe. Jakoś to przeżyłem, a to nie lada sztuka, gdyż w mojej rodzinie, w pionie męskim, mężczyźni rzadko przekraczali granicę 50. Za to kobiety są długowieczne. Ja jestem pozytywnym odstępstwem od tej reguły. Dla przykładu, mój znajomy Roman Opałka, wybitny polski malarz i grafik, również miał w tym roku obchodzić swój jubileusz 80-lecia urodzin. Zaprosił gości, jednak samego przyjęcia nie dożył. Ja miałem to szczęście. Udało mi się i bardzo mnie to cieszy.

Preferuje pan kuchnię polską czy azjatycką?
Na pewno azjatycką. Może dlatego, że jestem wychowany na jedzeniu orientalnym. Oczywiście tradycyjne polskie jadło, również mi smakuje, jednak delektuję się nim od czasu do czasu, głównie gdy mam zagranicznych gości.

A skąd wzięła swój początek Pańska fascynacja Wschodem?
Wzięła się sama z siebie, tak samo jak miłość do drugiej osoby. Gdy poznaje pani mężczyznę i nagle zaczyna on panią fascynować, to nie wie pani dlaczego i jak to się stało. Tak samo było u mnie z Azją. Poznałem ją, zauroczyła mnie i pozostałem jej wierny.

Jak pan wspomina swój kilkuletni pobyt w Indonezji?
Był to najpiękniejszy okres mojego życia. Po prostu kocham ten kraj, gdyż zawsze doskonale się tam czułem zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Wyrosłem na mężczyznę, ale również stopniowo spełniałem się tam zawodowo.

Pana ojczyzną jest Polska czy Indonezja?
Indonezję traktuję jako moją drugą ojczyznę. Jednak jeśli mówimy np. o powrocie do domu z moich częstych i długich podróży, to wracam jak ptak do gniazda, czyli do Warszawy.

No właśnie, wspomniał pan o podróżach. Jak często odwiedza pan Wschód?
Staram się nie wyjeżdżać częściej niż na trzy miesiące łącznie w ciągu całego roku. W Polsce mam wiele obowiązków związanych przede wszystkim z muzeum, więc nie mogę sobie pozwolić na dłuższe wizyty w Azji.

Więcej w numerze

Partnerzy

abk_logo kdm_logo zpap_logo teraz_polska_logo bok_logo kt_com_logo kopd_logo mediatory_logo_2 logo_lp
zamek_krolewski_logo perly_medycyny_logo mfr_orzel2013_logo mgr_orzel2013 mpr_orzel2013 gat_2013_logo logo_pp spp_2013 egd logo
 bwl logo  thingsbulb  cbck logo orly_budownictwa_logo rig_logo_2  logo kart arena  Platforma  retail logo