Reklama

Rozmowa z Igorem Zdanowiczem, Polakiem zamieszkałym w Rosji

pozdr

Szerokim echem odbiło się w Polsce Pana zaangażowanie i ofiarna pomoc, jakiej udzielił Pan rodzinom ofiar katastrofy smoleńskiej. Co było dla Pana wtedy najtrudniejsze?

Najtrudniej było patrzeć w oczy rodzinom ofiar. Po tej katastrofie wielu ludzi różnego pochodzenia telefonowało do polskiej ambasady i oferowało pomoc. Ja też zadzwoniłem i zaproponowałem, że mogę pomóc w sprawie zakwaterowania, bo mam dwa mieszkania w Moskwie. Ale okazało się, że władze moskiewskie ten problem już załatwiły, więc pracownicy ambasady zapytali, czy mógłbym pomóc jako tłumacz w szpitalu.

Nie wydaje mi się, żeby to była wielka pomoc, dlatego byłem bardzo zaskoczony, gdy potem zadzwoniono do mnie z ambasady z zaproszeniem i wręczono mi dyplom uznania.

Więcej w numerze.

Partnerzy

abk_logo kdm_logo zpap_logo teraz_polska_logo bok_logo kt_com_logo kopd_logo mediatory_logo_2 logo_lp
zamek_krolewski_logo perly_medycyny_logo mfr_orzel2013_logo mgr_orzel2013 mpr_orzel2013 gat_2013_logo logo_pp spp_2013 egd logo
 bwl logo  thingsbulb  cbck logo orly_budownictwa_logo rig_logo_2  logo kart arena  Platforma  retail logo