Reklama
ROZMOWA ROZMOWA Z ROBERTEM CHOJNACKIM, MUZYKIEM, KOMPOZYTOREM, SAKSOFONISTĄ.

Robert_Chojnacki

Robert Chojnacki to najsłynniejszy polski saksofonista, były członek grupy De Mono. Wciąż nagrywa swoje solowe płyty, to do niego należą największe przeboje polskiej fonografii - „Budzikom śmierć, Prawie do nieba, Zostańmy sami i wiele innych przebojów. Opowiedział nam o swojej muzycznej drodze i polskich realiach kulturalnych. Dowiedzieliśmy się także, czym wkrótce nas zaskoczy.

Jaką muzykę Pan lubi?
Ostatnio łapię się na tym, że najczęściej towarzyszy mi klasyka. Mimo faktu, że wywodzę się z zupełnie innego nurtu – Szkołę muzyczną skończyłem na klarnecie. Ale to nie był mój ulubiony instrument. Raczej traktowałem go jako „pretekst,,. Po prostu bardzo chciałem chodzić do takiej właśnie szkoły.  Ważne dla mnie było wtedy to ,żeby się dostać i być w środowisku ludzi o podobnej wrażliwości.  Moja mama w młodości też śpiewała zawodowo. Oprócz tego dorastałem w towarzystwie mojego starszego brata z którym godzinami słuchaliśmy rocka. Dlatego też wówczas już byłem ostro zakotwiczony w Black Sabat, Led Zepellin, Deep Purple i całym brytyjskim rocku. To była muzyka, która mi się podobała, robiła dużo hałasu i prezentowała świetne brzmienia gitarowe. Wtedy myślałem o sobie jako przyszłym gitarzyście lub perkusiście. Ale Pan Bóg ustawił mnie w innej roli.  Mam swoje miejsce na scenie z saksofonem w łapce. I niech tak już zostanie. (śmiech).
 
Wraca Pan do muzyki klasycznej. Teraz już nie tylko jako słuchacz, ale też jako twórca.
To prawda. Fascynację muzyką klasyczną zacząłem przelewać na papier nutowy  Napisałem ostatnio krótki utwór  na chór i orkiestrę dedykowaną ofiarom tragedii smoleńskiej, który wykonałem wraz z kwartetem filharmonii pomorskiej w Bydgoszczy. Premiera miała miejsce przed wielotysięczną publicznością w dniu meczu finałowego Pucharu Polski w piłce nożnej. Na tym meczu miał być również nieżyjący nasz Pan Prezydent prof. Lech Kaczyński. Kompozycją mojego autorstwa można było usłyszeć również podczas ubiegłorocznego Dnia Papieskiego czy też w czasie koncertu poświęconego trzeciej rocznicy śmierci Jana Pawła II. Taką muzykę tworzę bardziej z potrzeby ducha.
Dotykając klasyki zagrałem dla telewizji jakiś czas temu solowo na saksofonie sopranowym Preludium Listopadowe opus 28 nr 4 F. Chopina. To dość znany utwór. Jednak zagrać Chopina solo na saksofonie to prawie niewykonalne przedsięwzięcie. Był on niewątpliwie geniuszem i takiego podejścia wymaga. Jednak odważyłem się. Zagrałem pierwszy głos, bo tyle mogłem zrobić. Nigdy wcześniej nie słyszałem utworów Chopina granych na jakimkolwiek instrumencie dętym. Jednak proszę mi wierzyć – wyszło zaskakująco dobrze. No, ale w końcu mamy ten Rok Chopinowski czy nie? (śmiech).

Czytaj więcej...

ROZMOWA Z BOGDANEM FABIAŃSKIM, DJ’EM, KOMENTATOREM, DZIENNIKARZEM MUZYCZNYM, KORESPONDENTEM POLISH DAILY NEWS (CHICAGO), GLOBAL DANCE TRAXX (GERMANY/UK) I PRODUCENTEM

dj_Bogdan_FabiaskiW maju obchodzi 35-lecie w radiu. Nieoficjalnie – pierwszą audycję zrobił jako młody chłopak w 1968 roku, 42 lata temu. Współpracował z Rozgłośnią Harcerską, programem I i II i III Polskiego Radia. Koneserzy muzyki znają go jednak nie tylko z audycji radiowych, ale również z klubów, w których serwuje najlepszą światową muzykę.

 

O czym były Pana pierwsze audycje?

Tu będę miał dylemat. Na początku pisałem zapowiedzi do różnych programów muzycznych. Tak było w Trójce. Potem zacząłem współpracować z Redakcją Nauk Ścisłych i Techniki. Ale sprawy techniczne nie pochłaniały mnie bez reszty. W 1974 roku zainteresowano się moim głosem, trafiłem wtedy pod skrzydła reżysera, który zajął się jego szkoleniem. I od tego momentu zacząłem funkcjonować jako lektor. W 1976 roku dostałem etat spikera. Nie mogłem pracować w redakcji muzycznej, bo nie było miejsca…ktoś musiałby odejść na emeryturę, a nikomu się nie spieszyło. Dopiero w radiowej Dwójce od 1977 roku zacząłem prowadzić programy muzyczne. W 1989 roku, wyczułem, że będzie reorganizacja radia. Wówczas namówiłem kolegę, abyśmy założyli warszawską Rozgłośnię Regionalną Polskiego Radia , czyli Radio Dla Ciebie. Udało nam się to zrobić. Nie udało nam się jedno, o czym wszyscy wiemy, czyli doprowadzić do jej niezależności….

Czytaj więcej...

ROZMOWA Z JACQUES’EM AUDIARDEM, REŻYSEREM FILMU „PROROK

LA_MANO_NEGRACo oznacza ironia zawarta w tytule ,,Prorok"?
Tytuł ma skłonić widza do refleksji. Wyrazić to, co niekoniecznie pokazane jest w filmie, iż  mamy do czynienia z prorokiem, który zapowiada nowy prototyp bohatera. Na początku chciałem znaleźć francuski odpowiednik tytułu piosenki Boba Dylana „Gotta Serve Somebody", która mówi o tym, że zawsze jesteśmy na czyichś usługach. Podobał mi się fatalizm i moralny aspekt tego powiedzenia, ale nigdy nie znalazłem tłumaczenia, które by do mnie przemawiało, tak więc został „Prorok".
 
Skąd pomysł na historię opisaną w Twoim filmie?
Najciekawsze dla mnie i Thomasa Bidegaina (drugiego scenarzysty) było przełożenie pomysłu Abdela Raoufa Dafriego i Nicolasa Peufaillita na język filmowy. Musieliśmy nadać „Prorokowi" bardzo współczesny, aktualny wydźwięk. Chcieliśmy stworzyć bohaterów, jakich jeszcze w kinie nie było. Arabowie są bardzo dobrym przykładem. W kinie francuskim jest tendencja do pokazywania ich w sposób naturalistyczny. My wybraliśmy czyste kino gatunkowe, które jak western, ukazuje nieznaną dla nas postać i tworzy z niej bohatera.
 
Dlaczego do roli Malika El Djebena wybrał Pan aktora o szczególnie młodym wyglądzie - Tahara Rahima?
Zawsze fascynowali mnie bohaterowie, których siłę niekoniecznie określa poziom testosteronu. Jest wiele podobieństw pomiędzy Taharem Rahimem i Matthieu Kassovitzem, z którym kilkakrotnie pracowałem. Nie znaczy to, że jeden przypomina mi drugiego, ale obaj stanowią pewien obraz mężczyzny, który wydaje mi się intrygujący.

Czytaj więcej...

ROZMOWA Z MARCINEM GIENIECZKO, PODRÓŻNIKIEM

Marcin_GienieczkoKtóra z wypraw była najtrudniejsza?

Przejście Gór Mackenzie.

 

Co Pan czuje po dotarciu do celu?

Najpierw ogarnia mnie nieopisana radość. Ale zaraz po tym myślę już o kolejnym wyjeździe.

 

Co teraz? Jaka będzie najbliższa wyprawa?

Rozpoczynam ją 26. maja w Darwin. Stąd zmierzam przejechać rowerem górskim trzy tysiące kilometry do osady aborygeńskiej Newman. Stamtąd wynajęty helikopter przerzuci mój rower do Alice Springs, na drugą stronę Pustyni Gibsona. Jednocześnie pilot dostarczy wodę na szlak. Zamierzam wędrować 1000 km pieszo przez pustynię Gibsona. Powinno mi to zająć około 50 - 60 dni. Będę ciągnął za sobą specjalnie skonstruowany wózek, na którym załadowany będzie cały mój dobytek. Później znowu wsiadam na swój rower. Naciskam na pedał i po przejechaniu kolejnych trzech tysięcy kilometrów przez Australię mam zamiar dotrzeć do Sydney. I w tym momencie rozpocznie się najtrudniejszy etap mojej ekspedycji - chcę o własnych siłach, w specjalnym kajaku oceanicznym, zmierzyć się z legendarną trasą regat Sydney - Hobart.

Czytaj więcej...

ROZMOWA Z WITOLDEM KRASSOWSKIM, FOTOGRAFEM, LAUREATEM WORLD PRESS PHOTO

KRASSOWSKI_World_press_photoZ wykształcenia jest Pan lingwistą. Skąd zainteresowanie fotografią?
Fotografia była moją pasją już od dzieciństwa.Niestety, w latach, gdy musiałem dokonać tzw. wyboru swojej przyszłości nie było studiów o profilu artystyczno-fotograficznym. Stąd wybór lingwistyki stosowanej, która w gruncie rzeczy jest bardzo interesująca dziedziną wiedzy.
 
Pasja fotografii doprowadziła Pana do zdobycia wielu nagród,w tym dwukrotnie w najbardziej prestiżowym konkursie, jakim jest World Press Photo.
World Press Photo jest najważniejszym branżowym konkursem fotografów z całego świata, którzy swoją pracę wykonują dla prasy i agencji. Konkurs ma kilkanaście kategorii dzielonych dodatkowo na serie i zdjęcia pojedyncze. Dwukrotnie moje fotografie zdobyły uznanie członków jury World Press Photo. Pierwszy raz w 1991 roku otrzymałem 3 nagrodę za reportaż  z Afganistanu, w kategorii Życie codzienne, w 2003 roku również 3 nagroda za reportaż z parowozowni w Wolsztynie  w kategorii Nauka i technologia.

Czytaj więcej...

ROZMOWA Z RYSZARDEM KONWERSKIM PREZESEM POLSKIEGO KLUBU BIZNESU
OD_POCZATKU_NA_POLSKOSCW tym roku Polski Klubu Biznesu obchodzi jubileusz 20-lecia. Co uważa Pan za największe osiągnięcie Klubu?
To, że w ciągu tych 20 lat mogliśmy obserwować, jak się w Polsce rodził i rozwijał kapitalizm. Jeszcze przed powstaniem Klubu w Aninie zbierali się polscy przedsiębiorcy, właściciele firm polonijnych, rzemieślnicy, przedstawiciele tzw. prywatnej inicjatywy. Kiedy w 1990 roku gospodarka zaczęła się przekształcać w wolnorynkową, na bazie tych małych firm powstał nasz Klub. Były też inne organizacje, ale nazywały się po angielsku, podobnie jak wiele dobrych polskich produktów. My od pierwszego dnia stawiamy na polskość. Miałem wielkie szczęście obserwować przemiany, które tak dynamicznie zachodziły w naszym kraju. Sprawia mi olbrzymią satysfakcję i radość, że dziś mogę podsumować 20 lat gospodarki wolnorynkowej i 20 lat istnienia Klubu. W tym czasie przewinęło się przez niego wielu wspaniałych ludzi, prawie wszyscy, którzy coś znaczą w naszej rzeczywistości gospodarczej. Nie wszyscy wytrwali w swojej działalności, ale dużo osiągnęło olbrzymi sukces nie tylko w Polsce, ale na skalę międzynarodową, stało się wzorem dla najlepszych firm europejskich.
  
Kogo warto tu wymienić?
Takich przykładów mamy sporo, zarówno wśród naszych członków, jak i osób współpracujących. Uroczystość z okazji 20-lecia będzie wspaniałą okazją, aby im wszystkim podziękować, ale przede wszystkim przedstawić ich dokonania. Bo przecież to oni, choć przeważnie szerzej nieznani, tworzyli i tworzą polską gospodarkę. Wymieniłbym tu Marka Mikuśkiewicza, twórcę i zarządcę sieci sklepów Markpol; Andrzeja Wodzyńskiego, właściciela wytworni płytek ceramicznych, m.in. słynnej Ceramiki Tubądzin, a także fabryk w Hiszpanii, Włoszech, Rosji i Niemczech; firmę Mlekovita, która powstała ze spółdzielni mleczarskiej, a dziś szczyci się znakomitymi osiągnięciami jakościowymi i finansowymi.
 
PIRELLI_PEKAOFirma Pirelli Pekao Real Estate przygotowała unikalną ofertę współpracy z innymi podmiotami działającymi na rynku nieruchomości w Polsce. Czy innowacyjne podejście jakie proponuje, może wykreować nowe trendy w tej branży? 

Spowolnienie na rynku nieruchomości wymogło na firmach deweloperskich poszukiwanie nieszablonowych rozwiązań, pozwalających na stały rozwój. Jednym ze sposobów na uniezależnienie przedsiębiorstwa od wahań koniunktury jest elastyczne dostosowywanie oferty do potrzeb rynku. Wychodząc z takiego założenia Pirelli Pekao Real Estate jako pierwszy zaproponował pomoc w realizacji wszystkich usług specjalistycznych innym podmiotom z branży. Opierając się na innowacyjnym modelu biznesowym opracowanym przez włoskie Pirelli RE, oraz doświadczeniu zdobytym już na naszym rynku, oferuje teraz potencjalnym partnerom biznesowym wsparcie na każdym etapie inwestycji, od nabycia do sprzedaży aktywów.

 Firma może realizować te zadania dzięki odrębnym komórkom, tworzącym pełną strukturę przedsiębiorstwa, wzajemnie się uzupełniającym i współpracującym ze sobą. Oferuje między innymi przygotowanie oceny nieruchomości, badania typu due dilligence, umożliwiające zebranie i przeanalizowanie informacji dotyczących inwestycji oraz ocenę potencjału inwestycyjnego. W kompetencjach firmy leży również banking monitoring oraz pomoc w pozyskaniu środków na sfinansowanie projektu. W trakcie realizacji projektu, Pirelli Pekao Real Estate kompleksowo zarządza nie tylko jego aktywami, ale również całym przedsięwzięciem inwestycyjnym. Na ostatnim etapie inwestycji udziela wsparcia w zarządzaniu nieruchomością, sprzedaży mieszkań i powierzchni komercyjnych a nawet w marketingu i reklamie.

Czytaj więcej...

FiestaMexicanaCatering to dzisiaj bardzo modne rozwiązanie gastronomiczne, z którego korzystają nie tylko firmy i instytucje, ale również osoby prywatne. Popularność tej usługi wciąż rośnie i cieszy się ogromnym uznaniem. Szczególnie doceniane s ą ofert niebanalne i oryginalne. A do takich należy Alemeksyk Catering, oferowany przez restaurację Fiesta Mexicana w Warszawie. 

Alemeksyk Catering, to część grupy restauracyjnej w której wchodzi restauracja Fiesta Mexicana i Lunchownia. Ten autorski catering jest doskonałym rozwiązaniem na bankiety, przyjęcia, prywatki i grille, a także na imprezy plenerowe oraz do biur. Catering Alemeksyk to coś więcej niż zwykłe tartinki i sałatki. Oferta zawiera wiele oryginalnych zakąsek i dań kuchni: tex-mex i europejskiej. Na zamówienie przygotowywane są gotowe zestawy zimne oraz gorące. Dania cateringowe są podawane w opcji do ręki, w jednorazowych naczyniach, na stołach szwedzkich. Profesjonalne przyjęcie to odpowiednia oprawa. Zadaniu sprosta Alemeksyk Catering, który oprócz strawy zadba również o profesjonalną obsługę kelnerską i kucharzy. Oprócz tego specjaliści zadbają o profesjonalne nagłośnienie, artystów i DJów, którzy zapewnią wspaniałą wspaniałą atmosferę i zabawę podczas przyjęcia.

AM

canalettoRestauracja Canaletto, która mieści się w hotelu Sofitel Warsaw Victoria to „kuchnia pełna pomysłów i kreatywności, prosta, której bazą jest jakość produktów. Wszystkie składniki są świeże, markowe i dostarczane codziennie, a fenomen serwowanych tu dań to różnorodność smaków i zapachów, opartych na świeżości. To rodzaj wyprawy po smaki" - zachęca szef kuchni Olivier Croso. W czasie tej wyprawy goście skosztują tradycyjnych polskich potraw, bogatych w ryby, grzyby, dziczyznę z polskich lasów i jezior - m.in. marynowanej gęsi w polskim, miodowym likierze, żurku przygotowanego na zakwasie, wędzonym mięsie i chrzanie, zupy z lina z dodatkiem świeżych warzyw czy domowych pierogów nadziewanych grzybami, kapustą, białym serem i szpinakiem. Olivier Croso proponuje w wiosenno-letnim menu m.in. risotto wegetariański dotyk (świeże sezonowe warzywa, serwowane w kremowym arborio risotto), pieczonego w niskiej temperaturze fileta z okonia morskiego z pastą z chrupiących oliwek czy makaron penne z suszonymi pomidorami, orzeszkami pinii i karczochem, z szaszłykiem z marynowanych tygrysich krewetek. Kuchnia, z którą zetkniemy się w restauracji Canaletto jest połączeniem wielowiekowej francuskiej tradycji z najlepszymi miejscowymi składnikami i przepisami. Co więcej restauracja Canaletto jest rekomendowana przez prestiżowy Czerwony Przewodnik Michelin Main Cities of Europe 2009 opisujący najlepsze lokale gastronomiczne oraz hotele w Europie.

 

Czytaj więcej...

hotel_spa6Wśród lasów radziejowskich, niespełna 40 km od Warszawy, w miejscu gdzie zachował się wspaniały mikroklimat pełen sosnowych olejków eterycznych, znajduje się  Hotel Afrodyta *** Business & SPA.

To urokliwe miejsce, choć położone w zasięgu  stolicy, pozwala poczuć się tak jak byśmy byli gdzieś daleko od miasta, na łonie natury, z dala od pośpiechu, hałasu, gwaru i codzienności.

Poza klientem indywidualnym, Hotel przygotowany jest w pełni na przyjmowanie gości biznesowych.  Atmosfera obiektu może być miłym zaskoczeniem, bowiem klimat i aranżacja buduje atmosferę coraz rzadziej spotykaną w podwarszawskich Hotelach. Domową, kameralną, przytulną.

 

Czytaj więcej...

Strona 2 z 3

Partnerzy

abk_logo kdm_logo zpap_logo teraz_polska_logo bok_logo kt_com_logo kopd_logo mediatory_logo_2 logo_lp
zamek_krolewski_logo perly_medycyny_logo mfr_orzel2013_logo mgr_orzel2013 mpr_orzel2013 gat_2013_logo logo_pp spp_2013 egd logo
 bwl logo  thingsbulb  cbck logo orly_budownictwa_logo rig_logo_2  logo kart arena  Platforma  retail logo