Reklama
KomorowskiBronisław Komorowski 

Kampanię wyborczą fair, bez stosowania haków i uderzeń poniżej pasa zapowiada marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. Jego kandydaturę poparli m.in. poetka i noblistka Wisława Szymborska, Lech Wałęsa, były premier Tadeusz Mazowiecki, Andrzej Wajda i Władysław Bartoszewski. Wspiera go także Partia Demokratyczna-demokraci.pl oraz Tomasz Nałęcz, który zrezygnował ze startu w wyścigu prezydenckim.

 

- Polacy potrzebują prezydentury, która łączy, a nie dzieli – dowodzi Komorowski i przyznaje, że źle czuje się nieczystej grze wyborczej, gdy nie obowiązują żadne reguły walki. Uważa, że PO z tak gigantycznym poparciem, mimo dwóch lat sprawowania władzy, może sobie pozwolić na nowe zasady walki politycznej, bez szukania haków i uderzeń poniżej pasa. Chce prezydentury współpracy, a nie „ciągłego konfliktu i walki, jakich jeszcze niedawno Polska doświadczała". Jest przekonany, że to „nie nastroje żałobne po katastrofie pod Smoleńskiem, ale merytoryczna ocena kandydatów powinna być kluczem wyboru prezydenta RP”.

 

Tragiczne wydarzenia związane z katastrofą prezydenckiego samolotu postawiły Bronisława Komorowskiego w trudnej sytuacji. Zdał ten egzamin i pokazał, że może być doskonałym prezydentem. Jako marszałek Sejmu musiał przejąć obowiązki tragicznie zmarłego prezydenta. Jako kandydat Platformy Obywatelskiej do najwyższego urzędu w państwie znalazł się w sytuacji, w której dwaj jego główni rywale - Lech Kaczyński i Jerzy Szmajdziński zginęli. Powściągliwość, z jaką się zachowywał po tragedii smoleńskiej, stała się powodem do niesprawiedliwych oskarżeń o brak empatii. A przecież zachowywał się skromnie i odpowiedzialnie. Było to widać we wszystkich przemówieniach, jakie wygłosił.

 

Trzy razy „w”: wolność, wspólnota, współpraca – tak wyobraża sobie swoją prezydenturę. Zamierza skupić się na polityce krajowej. Chce, jako prezydent, współpracować z rządem przy reformach: służby zdrowia, systemu emerytalnego i sektora finansów publicznych. Zapowiada, że z weta będzie korzystał, ale ostrożnie. Chciałby rozszerzenia uprawnień prezydenta o możliwość zgłaszania poprawek na każdym etapie procesu legislacyjnego. W polityce zagranicznej zamierza wspierać rząd. Uznaje, że to premier i szef MSZ mają w niej więcej do powiedzenia. Szczególnie aktywny zamierza być w relacjach z naszymi wschodnimi sąsiadami.

 

Jak podkreślają życzliwi mu publicyści, ma piękną opozycyjną i solidarnościową biografię, spełnia najwyższe kryteria tak podniosłych pojęć jak walka o wolność i patriotyzm. Mimo twardych zasad, jakie wyznaje w życiu, jest koncyliacyjny, dlatego nie brak opinii, że potrafi również udźwignąć niełatwą rolę narodowego symbolu i depozytariusza polskich tradycji.

 

Posiada również szerokie doświadczenie w pracy państwowej na różnych, także najwyższych szczeblach. Dla przyszłego zwierzchnika Sił Zbrojnych RP nie bez znaczenia pozostaje fakt, że pełnił funkcję ministra obrony narodowej w rządzie Jerzego Buzka. Obecnie jest marszałkiem Sejmu i p.o. prezydenta po katastrofie w Smoleńsku. To wszystko sprawia, że jest świetnie przygotowany do objęcia urzędu głowy państwa.

 

Jego sztab apeluje do opozycji o spokojną kampanię prezydencką. Aby była merytoryczna i aby zostały w niej uszanowane nastroje społeczne. Politycy PO zapewniają, że z ich strony nie będzie żadnych działań agresywnych pod adresem konkurentów politycznych.

 

Nie są planowane debaty przed I turą wyborów prezydenckich; Platforma nie zrezygnuje jednak z reklam w telewizji i w internecie. Sztab wyborczy planuje m.in. emisję filmu o Komorowskim, który ma przybliżyć tego polityka szerokiej publiczności. Jak mówią politycy PO, planowane jest też „mocniejsze uderzenie" w internecie. Podkreślają, że internet i telewizja to media, które będą bardzo ważne w tych wyborach, dlatego sztab będzie chciał pokazać dorobek i życiorys kandydata PO na prezydenta.

 

Komorowski jest przeciwnikiem kary śmierci. Deklaruje, że nie jest ani zwolennikiem, ani przeciwnikiem parytetów - widzi problem w za małej aktywności publicznej kobiet. Uważa, że  in vitro powinno być współfinansowane przez państwo, ale nie we wszystkich przypadkach.

Komorowski ma 58 lat. Urodził się w rodzinie o silnych tradycjach niepodległościowych, ziemiańskich i wojskowych, pochodzącej z Litwy. Jest posłem od 1991 roku. W przedterminowych wyborach do Sejmu w październiku 2007 r.  uzyskał ponad 139 tys. głosów - najwięcej ze wszystkich kandydatów startujących w okręgu okołowarszawskim. Ma pięcioro dzieci - Zofię, Tadeusza, Marię, Piotra i Elżbietę oraz wnuka Stanisława.
 
 
PAWLAKWaldemar Pawlak

Polskie Stronnictwo Ludowe wystawiło swojego lidera - Waldemara Pawlaka. „To kandydat najlepszy z możliwych" - uważa wicemarszałek Sejmu, wiceprezes PSL Ewa Kierzkowska, która zgłosiła tę kandydaturę. Pawlak jest posłem od 1989 roku. Był dwukrotnie premierem. Obecnie pełni funkcję wicepremiera i ministra gospodarki. Jest także prezesem Zarządu Głównego Ochotniczych Straży Pożarnych. Od 1984 r. prowadzi gospodarstwo rolne we wsi Kamionka koło Pacyny (dawne województwo płockie). W wyborach prezydenckich już raz startował. W 1995 roku zdobył 4,4 proc. głosów i w pierwszej turze zajął 5. miejsce. Jego hasłami wyborczymi były - „Prawda zamiast haseł" i „Waldemar Pawlak jedynym kandydatem wsi".

 

Ludowcy zapewniają, że kampania wyborcza ich kandydata będzie merytoryczna i spokojna. „Będziemy ją prowadzić zgodnie ze słowami Jana Pawła II „Solidarność znaczy nie jeden przeciwko drugiemu, ale jeden z drugim”" - obiecują. Pawlak podkreśla, że zależy mu, by „wykorzystać  doświadczenia i dorobek PSL, by budować współpracę opartą o dialog i poszanowanie, respekt dla różnych środowisk i poglądów. Tak, aby urząd prezydenta był tym najwyższym urzędem jednoczącym wszystkich.”

 

Pawlak zasłynął w Sejmie z błyskotliwych wypowiedzi. Oceniając sytuację polityczną mówił: „Bagnetami można przywrócić porządek, ale trudno na nich siedzieć". Gdy szef Samoobrony wracał do rządu, Pawlak stwierdził: „powrót Leppera do rządu to nie reaktywacja, tylko recydywa". W debacie o samorozwiązaniu parlamentu, powiedział o rządzie Kazimierza Marcinkiewicza, wzbudzając rozbawienie posłów: „Koalicja trwa i trwa mać".

Jesienią 2008 r. PSL wybrało Pawlaka na szefa partii na kolejną kadencję. W swoim wystąpieniu w czasie kongresu mówił: „Do polityki nie idziemy, żeby przyłączyć się do establishmentu, nie idziemy dla sławy, idziemy po to, żeby służyć ludziom i Polsce".

Pawlak interesuje się nowymi technologiami, w tym m.in. wolnym oprogramowaniem. Brał udział w uruchomieniu systemu transakcyjnego Warszawskiej Giełdy Towarowej. Lubi grać w szachy, prowadzi blog polityczny. Stał się bohaterem piosenki zespołu "Kult" - „Lewy czerwcowy", której refren brzmi: „Panie Waldku, pan się nie boi, dwie trzecie Sejmu za Panem stoi".
 
 
Napieralski

Grzegorz Napieralski

Po tragicznej śmierci Jerzego Szmajdzińskiego długo dyskutowano w Sojuszu Lewicy Demokratycznej kogo wystawić - w końcu jednogłośnie władze partii zdecydowały się na przewodniczącego SLD - Grzegorza Napieralskiego. Jest on najmłodszym kandydatem. Ma 36 lat.

W Sejmie zasiada już trzecią kadencję, pracuje w Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych.  Od 2008 roku jest przewodniczącym SLD, a od czerwca ubiegłego roku - przewodniczącym klubu parlamentarnego Lewicy.

 

„Jestem politykiem młodego pokolenia, który chciałby, aby polityka uprawiana w Polsce była inna - merytoryczna, aby standardy, które funkcjonują w polityce dotyczyły sporu wokół spraw, a nie wokół ludzi, aby nie szukać haków, swar, nie atakować się nawzajem, ale spierać, czasami nawet kłócić, o ważne sprawy dla Polski" – mówił uzasadniając swą decyzję o starcie w wyborach.

 

Komitetem poparcia dla Napieralskiego pokieruje były prezydent Aleksander Kwaśniewski.

W jego składzie znaleźli się także m.in. członkowie rodzin tragicznie zmarłych w katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem wiceszefów Sojuszu: Jolanty Szymanek-Deresz i Jerzego Szmajdzińskiego oraz posłanki Lewicy Izabeli Jarugi-Nowackiej.

 

„Po tragedii smoleńskiej potrzeba zmiany. Ludzie pokazali, że chcą innej Polski - nowoczesnej, ale sprawiedliwej i niekłócącej się. Taką Polskę będziemy chcieli budować" – zapowiada Napieralski.

 

Dotychczas dał się poznać jako zwolennik bardziej lewicowej linii SLD. Opowiada się m.in. za liberalizacją prawa aborcyjnego, związkami partnerskimi, wyraźnym rozdziałem Kościoła od państwa. Często podkreśla, że jego politycznym autorytetem jest lewicowy premier Hiszpanii Jose Luis Rodriguez Zapatero. Wśród działaczy SLD ma opinię sprawnego gracza - wie jak zjednać sobie ludzi, jak wygrywać wewnątrzpartyjną rywalizację.

Polityką „zaraził" całą swoją rodzinę. Do SLD należy jego ojciec Bernard, a w Radzie Szczecina z ramienia Sojuszu zasiadają: brat Marcin Napieralski i szwagier Paweł Juras. Prywatnie Napieralski znany jest z zamiłowania do kina - lubi zwłaszcza „Gwiezdne wojny" i serię filmów o Jamesie Bondzie. Ma dwie kilkuletnie córki - Alicję i Aleksandrę. Od kilku miesięcy mieszka w Warszawie. Konieczność przeprowadzki z rodzinnego Szczecina tłumaczył tym, że trudno pogodzić mu obowiązki partyjne i poselskie z życiem rodzinnym.

 

Kaczor Jarosław Kaczyński

„Tragicznie przerwane życie prezydenta, śmierć elity patriotycznej Polski, oznacza dla nas jedno: musimy dokończyć ich misję" - napisał prezes PiS w oświadczeniu, w którym ogłosił decyzję o starcie w wyborach. Za kandydaturą Jarosława Kaczyńskiego głosowała jednomyślnie cała Rada Polityczna PiS, a komitet wyborczy apelował o umiar, rozwagę i wzajemny szacunek w kampanii.

- Mam poparcie rodziny i milionów Polaków, którzy podpisali listy wpierające moją kandydaturę. Mam poczucie, że mogę podjąć się tej misji - podkreślił prezes PiS. Mówił też o swojej wizji Polski - nowoczesnej, ale kultywującej tradycję; suwerennej, ale jednocześnie otwartej na świat i dumnej ze swojej tożsamości.

 

Od lat 70. Kaczyński działał w opozycji. Jest doktorem nauk prawnych. W wolnej Polsce był senatorem i posłem. Od 2003 roku jest prezesem PiS-u. W 2006 roku został premierem koalicyjnego rządu PiS-u, LPR i Samoobrony. Ważnym motywem jego wystąpień i działań było wówczas „oczyszczenie państwa" oraz „walka z układem". W czerwcu 2006 roku w Sejmie mówił: polska demokracja i praworządność nie są zagrożone; zagrożony jest „układ"; z tym „układem" chcemy walczyć, chcemy go zniszczyć metodami prawnymi, dopuszczalnymi w państwie praworządnym i zniszczyć go moralnie. „

 

Szerokim echem w mediach odbiło się także sformułowanie o „łże-elitach", które - jak wskazywał Kaczyński - atakują PiS. „Działaniom PiS nadaje się zupełnie inny sens, niż w rzeczywistości mają. Towarzyszy temu lawina, huragan różnego rodzaju kłamstw i pomówień. Można mówić, że w Polsce mamy do czynienia z triumfem insynuacji. Do walki stanęła w zwartym ordynku „łże-elita” Rzeczpospolitej i nadrabia straty" - mówił Kaczyński.

W październiku 2007 roku doszło do przyspieszonych wyborów parlamentarnych, w których zwyciężyła PO, a PiS został największym klubem opozycyjnym. Mimo przegranych przez PiS wyborów, partia - podczas kongresu - udzieliła Jarosławowi Kaczyńskiemu wotum zaufania.

Według informacji ze strony internetowej PiS, J. Kaczyński to miłośnik kotów, w wolnym czasie lubi czytać opracowania historyczne i polityczne. Jest kawalerem.

 

Drugi szereg

 

W czasie kampanii wyborczej media skupią się na kilku najważniejszych kandydatach na prezydenta: Bronisławie Komorowskim, Jarosławie Kaczyńskim, Grzegorzu Napieralskim, Andrzeju Olechowskim czy Waldemarze Pawlaku. Startują jednak również przedstawiciele małych, często bardzo niszowych partii i osoby niezwiązane z polityką.

 

Swojego kandydata wystawiła Samoobrona. Został nim wieloletni lider tego ugrupowania - Andrzej Lepper. Był wicepremierem w rządzie Jarosława Kaczyńskiego i dwukrotnie posłem.  Państwowa Komisja Wyborcza dopuściła go do startu w wyborach, gdyż złożył apelację wobec wyroku skazującego go na 2 lata i 3 miesiące więzienia za rolę w seksaferze. W wyborach prezydenckich kandydował już trzy razy. W 1995 roku zdobył 1,32 proc., w 2000 3 proc., a w 2005 roku 15 proc głosów. W tych wyborach sondaże dają Lepperowi około jeden procent poparcia.

 

Po raz czwarty kandyduje również jeden z najbarwniejszych polskich polityków - Janusz Korwin-Mikke. Nigdy jednak nie zdobył więcej niż 3 proc. głosów. Przez wiele lat był przewodniczącym Unii Polityki Realnej, a obecnie jest liderem Wolności i Praworządności.

 

Swój start ogłosił również przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego „Sierpień 80" i Polskiej Partii Pracy Bogusław Ziętek. Trzykrotnie kandydował bez powodzenia do Sejmu. W ostatnich eurowyborach zdobył ponad 3,5 tys. głosów.

 

Do najwyższego urzędu w państwie kandyduje też Kornel Morawiecki, legendarny przywódca „Solidarności Walczącej", jednego z ugrupowań opozycji antykomunistycznej. Próbował już swoich sił w wyborach prezydenckich w 1990 roku, ale nie udało mu się zebrać wymaganej liczby podpisów. Potem bez powodzenia startował kilka razy w wyborach, m.in. do Senatu w 2007 roku.

 

Jako jeden z pierwszych swój komitet wyborczy zgłosił Marek Jurek. Obecnie jest przewodniczącym Prawicy Rzeczypospolitej. Stworzyli ją politycy, którzy odeszli z PiS-u w 2007 roku. Cztery razy był posłem, a w latach 2005-2007 marszałkiem Sejmu. Mimo apeli m.in. Marka Migalskiego i prawicowych działaczy nie zrezygnował z kandydowania na rzecz kandydata PiS.

Partnerzy

abk_logo kdm_logo zpap_logo teraz_polska_logo bok_logo kt_com_logo kopd_logo mediatory_logo_2 logo_lp
zamek_krolewski_logo perly_medycyny_logo mfr_orzel2013_logo mgr_orzel2013 mpr_orzel2013 gat_2013_logo logo_pp spp_2013 egd logo
 bwl logo  thingsbulb  cbck logo orly_budownictwa_logo rig_logo_2  logo kart arena  Platforma  retail logo