Reklama
ROZMOWA Z MIECZYSŁAWEM ŁUCZAKIEM, POSŁEM PSL.  
 
Mieczysaw_uczakDrugą kadencję jest Pan posłem PSL, lecz Pańskie związki z ruchem ludowym sięgają głębiej.
Rodzinne korzenie ludowe wywodzą się od wuja Staszka, który „był człowiekiem” Wincentego Witosa. Gdy Witos został aresztowany, wuj jeździł spod Wielunia do Wierzchosławic, aby pomagać jego rodzinie w gospodarstwie.
 
Przez te wszystkie lata związał się Pan dość mocno z tym środowiskiem.
Od 1978 roku. To jedyna partia, w której spełniam swoje polityczne plany i mogę się realizować.
 
Zanim trafił Pan do sejmu, przeszedł Pan niemal wszystkie szczeble samorządowe.
Dwie kadencje byłem wójtem gminy Osjaków, potem radnym i starostą powiatu wieluńskiego. Zabrakło mi wówczas trzy tysiące głosów, aby zostać senatorem. Wcześniej byłem związany ze spółdzielczością rolniczą. W 2005 roku po raz pierwszy zostałem wybrany do sejmu. Dwa lata później ponownie zdobyłem mandat w okręgu sieradzkim.
 
Jak odnalazł się Pan w parlamencie?
Pamiętam, że pierwszym uczuciem była frustracja i zaskoczenie z faktu, że tak niewielkie jest znaczenie posła pozostającego w opozycji. Samorządowiec, który przez 15 lat pracował aktywnie w terenie, miał wielkie plany, co mógłby zrobić w sejmie. I nagle okazało się, że jego plany nie są możliwe do zrealizowania, że trzeba dostosować się do rzeczywistości.
 
Ta rzeczywistość zmieniła się w następnej kadencji, gdy PO stworzyło koalicję z PSL-em.
Nie dawałem się też w pierwszej kadencji, pisałem interpelacje i zapytania miałem też    wystąpienia poselskie. Jednak praca w sejmie to nie tylko wystąpienia na sesjach plenarnych, lecz przede wszystkim żmudna praca w komisjach, której na zewnątrz nie widać.
 
W lutym 2008 został Pan zastępcą przewodniczącego sejmowej komisji śledczej, która miała  wyjaśnić mechanizmy nacisków na służby specjalne i prokuraturę za rządów PiS. W lipcu 2009 zrezygnował Pan z pracy w tej komisji. Dlaczego?
Po roku doszedłem do wniosku, że ta komisja nie rokuje nadziei na wyjaśnienie czegokolwiek. Stała się rzekomą trampoliną do kariery niektórych polityków, niewybrednych wycieczek osobistych, miejscem kłótni. Ja nie jestem człowiekiem zapalczywym skłonnym do takich zachowań, wychowano mnie w duchu porozumienia i zgody, a drugi człowiek i jego dobro jest najważniejsze. Dziś uważam, że jeśli będzie działać nadal, stanie się studnią, w której co niektórzy mogą się utopić. A najlepszym testem będą nadchodzące wybory parlamentarne, w których ludzie ocenią te prace.
 
Czy w Pańskiej opinii komisja cokolwiek wyjaśniła?
W pierwszej fazie, gdy przewodniczącym był Andrzej Czuma, była szansa na zamknięcie sprawy. A potem zastąpiła nas prokuratura. Uważam, że istnieją organy powołane do kontroli i prowadzenia dochodzenia - one mają dochodzić prawdy. Nie należy tego robić w sejmie, który jest od uchwalania dobrego prawa dla obywateli, a nie od doszukiwania się przestępstw i ich wyjaśniania. My nie jesteśmy prokuratorami, Mamy obowiązek stanowić dobre prawo dla dobra obywateli , by również  prokuratorzy mieli narzędzia do dochodzenia do prawdy.
 
Czy ta opinia odnosi się też do prac pozostałych śledczych komisji sejmowych?
Materiały dostarczają do komisji prokuratorzy i odpowiednie służby. Przesłuchanie jest formalnością. No i dla „dobra sprawy” były też przecieki z przesłuchań komisji, o których rozpisywała się prasa. Osoby, które stają przed komisją, wcześniej zostały przesłuchane w prokuraturze. Praca komisji oznacza w większości dublowanie pracy prokuratury.
 
Powiedział Pan, że czas poświęcany na pracę w komisji, przeznaczy Pan dla osób potrzebujących poselskiej pomocy. Czyli dla kogo?
Dla petentów w moich biurach poselskich, których jest sześć – jedno zasadnicze, pięć filii i jedna w otwarciu. Ludzie przychodzą z różnymi sprawami. Proszą o załatwienie pracy, radzą się w sprawach majątkowych, podatkowych, nawet rodzinnych. Przychodzą ze skargami. Byli przyzwyczajeni, że zawsze mogą przyjść do starosty, więc przychodzą także do posła.
 
Jest Pan dość aktywnym posłem, nierzadko Pana interpelacje zwracają uwagę na różne „niedoskonałości” prawne. Na przykład ostatnio wskazał Pan, że trudniej dostać się do pracy w łódzkiej policji niż do służb specjalnych, bo kandydatom na stróżów prawa drogę do służby zamykają otrzymane mandaty drogowe...
Nie otrzymałem jeszcze odpowiedzi z MSWiA, wiem natomiast, że resort pracuje nad nowelizacją ustawy o policji.
 
A inne, podobne sprawy?
W zasadzie są to sprawy związane z prozą życia, dotyczą spraw codziennych, zarówno młodzieży, jej zachowań, ale też zapewnienia jej warunków umożliwiających godne i bezpieczne spędzanie wolnego czasu. Ułatwianie pracy i produkcji, zwiększanie możliwości uzyskiwania dochodów na tak zwanym swoim – pszczelarzom, rzemieślnikom, rolnikom, i tym którzy są takimi formami zainteresowani.
 
W Sejmie jest Pan wiceprzewodniczącym komisji obrony narodowej.
 Czerpię z tej pracy olbrzymią satysfakcję. W rodzinie byli przedwojenni oficerowie skazani na prześladowania w PRL u. Jako małe dziecko chciałem zostać generałem, maszerowałem, salutowałem i wszyscy z uśmiechem kiwali głowami. Cóż, nie wszystkie marzenia się spełniają w całości – moje się spełniło w niewielkim zakresie...
 
W katastrofie pod Smoleńskiem każdy rodzaj wojsk stracił swego dowódcę. Jak może to wpłynąć na proces profesjonalizacji polskiej armii? Pozostali zastępcy, ale to szef ma zazwyczaj jakąś wizję, którą pociąga współpracowników.
Trudno dziś przewidzieć konsekwencje. Wiem jedno: nie powinno się zdarzyć, aby szef sztabu generalnego i dowódcy poszczególnych rodzajów Sił Zbrojnych znaleźli się w jednym samolocie. Wiem, że nie jest to nie zgodne z obowiązującymi obecnie przepisami, ale powinniśmy dmuchać na zimne. Co się zmieni? Miejmy nadzieję, że zastępcy dowódców pracowali razem z nimi i mieli wspólne koncepcje i plany. Jeśli teraz będą to realizować, konsekwencje będą niewielkie. Jednak gdy zaczniemy powoływać dowódców z politycznego klucza, cały proces znacznie się wydłuży.
 
Powinniśmy się śpieszyć z nowymi nominacjami, czy też lepiej odczekać i na spokojnie wybrać najbardziej kompetentnych dowódców?
Nie sądzę, aby szef sztabu generał Gągor powołując na swego zastępcę generała Stachowiaka nie ufał mu i nie znał jego fachowości. Ktoś powiedział, że nie ma ludzi niezastąpionych - ministrem, posłem, funkcyjnym się bywa, ale człowiekiem - ojcem, mężem, synem, córką, przyjacielem się jest i tego właśnie w rodzinie i życiu nie da się zastąpić. Zdawać sobie należy sprawę, że utrata części awangardy wojskowej na pewno odbije się na funkcjonowaniu armii.
 
Pana praca w komisji obrony przypadła na dość gorący okres w naszej polityki obronnej. Najpierw zaangażowanie w operację w Iraku, potem w wojnę w Afganistanie.
W Iraku byliśmy jako rozjemcy. W tej samej roli zaczynaliśmy misję w Afganistanie, w której wkrótce staliśmy się stroną konfliktu. Używamy broni, reagujemy jak normalna armia, walczymy. Na naszych sztandarach mamy wpisane „za wolność naszą i waszą” A nazwiska takich ludzi jak Kościuszko czy Puławski, którzy walczyli na różnych frontach były dla nas przykładem do naśladowania. Szczyciliśmy się, że w historii rzadko byliśmy agresorem. Nowe realia polityczne i nasz udział w NATO powoduje że musimy kształtować w odpowiedni sposób naszą politykę obronną. 
 
Czym usprawiedliwić nasze zaangażowanie w Afganistanie?
Musieliśmy się określić. Znajdujemy się w takim i nie innym położeniu geograficznym, nie mamy możliwości pozostania neutralnym. W Afganistanie nasze siły zbrojne występują jako strona konfliktu, więc moim zdaniem, obwarowania prawne nie mogą wiązać żołnierzom rąk, jak to miało miejsce w Nangar Khel.
 
Czy doszło do spotkania generała Skrzypczaka, który krytykował wyposażenie naszych żołnierzy w Afganistanie, z posłami sejmowej komisji obrony?
Zaprosiłem generała Skrzypczaka na nasze posiedzenie, gdyż wyznaję zasadę, iż nieobecni nie mają racji. Zarzucał on publicznie ministerstwu obrony narodowej i szefowi sztabu generalnego zaniedbania. Komisja obrony narodowej powinna dowiedzieć się o takich zarzutach nie z mediów, ale od dowódców, których ta sprawa dotyczy - to bezspornie byłby cywilny nadzór na armią. Wcześniej generał wielokrotnie występował na komisji, jednak tym razem nie odpowiedział na nasze zaproszenie. Wyjaśnienia złożył minister obrony narodowej i szef sztabu generalnego i - sprawa została zamknięta.
 
Jak nasz udział w konflikcie irackim i afgańskim wpłynął na polską armię i żołnierzy?
Nasz misja to zwalczanie światowego terroryzmu i mafii narkotykowej, ale również  poligon, uważam jednak, że w systemie powinny nastąpić zmiany. Dowódcy mogą wyjeżdżać na misje kilka razy, powinni przejść przez nie także wszyscy żołnierze zawodowi, dla których taki udział jest również szkoleniem.
 
Teraz armia będzie zawodowa, więc może łatwiej będzie objąć szkoleniami wszystkich.
Profesjonalizacja, czyli uzawodowienie armii, nie została jeszcze zakończona. Nasze potrzeby obronne i stan armii zostały określone. Zastanówmy się jednak, jakie ponosimy koszty w związku z naszą obecnością w Afganistanie i jakie mamy możliwości doposażenia armii.
 
Rozumiem, że nie odpowie Pan na to pytanie, bo nie o wszystkim można mówić. Zmieńmy więc temat. Co zmieni się w Polsce po tragedii pod Smoleńskiem?
W tej katastrofie zginął przekrój społeczny polski – Prezydent RP, posłowie, senatorowie, ministrowie, generałowie, duchowni, oficerowie, pracownicy różnych instytucji, ale przede wszystkim zginęli ludzie - 96 Polaków. Chciałbym, żebyśmy wszyscy zrozumieli naukę wypływającą z tej katastrofy, żeby przełożyła się ona na lata, a nie tylko na chwile żałoby, abyśmy zaczęli wspólnie pracować dla dobra ojczyzny, a nie kłócili się między sobą - abyśmy umieli się pięknie różnić. Jestem umiarkowanym optymistą, że coś nam z tej nauki pozostanie. Myślę nie tylko o politykach, ale też o zwykłych ludziach. Ta nauka powinna dotrzeć do każdego człowieka.
 
Dziękuję za rozmowę.
 
Rozmawiała: Małgorzata Salliw

Partnerzy

abk_logo kdm_logo zpap_logo teraz_polska_logo bok_logo kt_com_logo kopd_logo mediatory_logo_2 logo_lp
zamek_krolewski_logo perly_medycyny_logo mfr_orzel2013_logo mgr_orzel2013 mpr_orzel2013 gat_2013_logo logo_pp spp_2013 egd logo
 bwl logo  thingsbulb  cbck logo orly_budownictwa_logo rig_logo_2  logo kart arena  Platforma  retail logo