Reklama

i_bog_stworzyl_aktorke01Krystyna Janda była specjalnym gościem tegorocznego Festiwalu Filmów i Sztuki „Dwa Brzegi” w Kazimierzu Dolnym i Janowcu nad Wisłą  gościem i bohaterką cyklu „I Bóg stworzył aktorkę”.

Przegląd filmowy i teatralny tej wybitnej aktorki, reżyserki i twórcy teatru w jednej osobie rozpoczął się filmem „Człowiek z marmuru” Andrzeja Wajdy, którym w 1976 roku zadebiutowała na dużym ekranie. Po seansie w „Cafe Kocham Kino” Krystyna Janda wraz z Jerzym Radziwiłowiczem, odtwórcą głównej roli męskiej w filmie, uczestniczyła w rozmowie z publicznością. „Po zrobieniu ››Człowieka z marmuru‹‹ i ››Przesłuchania‹‹ wierzę, że sztuka może mieć realny wpływ na zmiany w kraju, że może wpłynąć na życie człowieka. Jednak żadne dzieło sztuki nie zaczynało niczego od zera. Twórcy w odpowiednim momencie odczytywali nastroje społeczne i stawiali kropkę nad i lub otwierali tę pierwszą furtkę. Tylko na tym to polega. ››Człowiek z marmuru‹‹ nie bez powodu tak długo czekał na swoją premierę. Władza czuła bowiem, że społeczeństwo jest gotowe do zmian, ale że nie należy dawać mu jakiegokolwiek powodu i nadziei, iż te zmiany nastąpią”  mówiła aktorka podczas spotkania.

 

Kolejne, zaprezentowane na festiwalu filmy z Krystyną Jandą, to: „Przesłuchanie” w reżyserii Ryszarda Bugajskiego, za który aktorka dostała nagrodę jury na festiwalu w Cannes w 1990 roku za najlepszą rolę kobiecą, filmy science-fiction „Golem” w reżyserii Piotra Szulkina i „Na srebrnym globie” w reżyserii Andrzeja Żuławskiego, dalej „Weiser” w reżyserii Wojciecha Marczewskiego, „Zwolnieni z życia” w reżyserii Waldemara Krzystka, „Tatarak” w reżyserii Andrzeja Wajdy, etiuda studencka „Szkic do sześciu części”, której reżyserem był Piotr Szulkin, oraz dwa dokumenty Grzegorza Skurskiego. Pierwszy z filmów dokumentalnych zrealizowany został na początku kariery aktorskiej Krystyny Jandy w roku 1978 i jest to jeden dzień z życia zapracowanej aktorki, kolejny powstał w roku 2005, gdy rozpoczynała się budowa Teatru Polonia. Zabrakło jednak w tej retrospekcji przepięknej roli Jadwigi Stańczakowej w filmie „Parę osób, mały czas” w reżyserii Andrzeja Barańskiego, czy roli Krystyny Traczyk, w którą Janda wcieliła się w „Kochankach mojej mamy” w reżyserii Radosława Piwowarskiego.

Oprócz filmów na ekranach kin w Kazimierzu Dolnym można było zobaczyć również sztuki teatralne zrealizowane dla Teatru Telewizji: „Trzy siostry” (reż. Aleksander Bardini), „Porozmawiajmy o życiu i śmierci” (reż. Krystyna Janda), „Klub kawalerów” (reż. Krystyna Janda), „Wizyta Starszej Pani” (reż. Waldemar Krzystek) i „Związek otwarty” (reż. Krystyna Janda). Podczas każdego z seansów widownia była wypełniona po brzegi.
Na zakończenie festiwalu Krystyna Janda wystąpiła w monodramie „Ucho, gardło, nóż”, którego jest także reżyserem. W niezwykłej oprawie ruin zamku kazimierskiego publiczność mogła wysłuchać wyznania Tonki Babić, kobiety, która przeżyła wojnę na Bałkanach, straciła męża, a teraz próbuje wszystko przewartościować i jakoś żyć dalej.

Krystyna Janda to aktorka, która szanuje swoją publiczność, rozmawia z nią, dzieli się swoimi planami zawodowymi, nowymi projektami. Na spotkaniach z widzami w Kazimierzu Dolnym mówiła o teatrze, premierach (między innymi „Bagdad Cafe” z Katarzyną Groniec i Ewą Konstancją Bułhak oraz o planowanym spektaklu o Kalinie Jędrusik, w którą miałby się wcielić… Tomasz Karolak), o nowym miejscu spotkań na warszawskiej Ochocie, gdzie powstaje Och-Teatr. Pełną parą teatr ruszy jednak dopiero na wiosnę. W Empik Cafe Krystyna Janda podpisywała swoje książki i płyty, które rozeszły się w ciągu kilkudziesięciu minut.
Dla „Świata Elit” także znalazła chwilę.

Na początku swojej kariery, w „Człowieku z marmuru”, „Człowieku z żelaza” czy w „Przesłuchaniu”, grała Pani kobiety, które walczyły w słusznej sprawie, o wolność, normalność. Czy ten wizerunek sprawił, że musiała Pani rezygnować z innych ról, które wtedy Pani proponowano?
Zrezygnowałam z wielu ról, ale zrezygnowałam z nich bez żalu. Rozumiałam, że nie mogłam ich zagrać, nie powinnam. Chciałam ochronić wizerunek, jaki stworzył Andrzej Wajda i role zagrane przeze mnie w nurcie, który dziś nazywamy „kinem moralnego niepokoju”. Miałam za dużo do stracenia, jednocześnie rozumiałam, że widownia nie życzyłaby sobie zmiany mojego wizerunku. Że muszę być wierna. Zresztą coś z tego zostało do dzisiaj. Pierwszą rolą, którą przyjęłam, a która odbiegała od wizerunku stworzonego w „Człowieku z marmuru”, „Człowieku z Żelaza” i w „ Przesłuchaniu”, była rola matki alkoholiczki w filmie „Kochankowie mojej mamy”. Szczerze mówiąc, zagrałam ją po latach z ulgą, myśląc o sobie już tylko jako o aktorce.

Czy przy tylu działaniach artystycznych ma Pani jeszcze jakieś marzenia zawodowe, które nie zostały zrealizowane?
Marzenia zawodowe? Chodzi pani o to, co chciałabym jeszcze zagrać? Nie wiem. Tyle ciągle robię, tyle gram. Raczej chciałabym przestać na chwilę i grać, i planować. A marzenia, prawdę mówiąc, realizuję szybciej niż marzę (śmiech). Tak, chyba chciałabym mieć na chwilę spokój. Wzięłam na siebie obowiązki, odpowiedzialność, stworzyłam teatr, a potem dopiero okazało się, że to są właśnie moje marzenia. „Udręka i ekstaza” po prostu. Koszmar.

Czy nowy projekt – Och-Teatr – był Pani marzeniem?
Och-Teatr to nie marzenie, to absolutna konieczność. Musimy mieć drugą scenę, żeby Teatr Polonia mógł się dalej rozwijać. Jest to konieczność ekonomiczna i merytoryczna. Dosyć mnie przerażająca, szczerze mówiąc.

Teatr będzie czynny także przed południem, czy będzie to centrum kulturalne stolicy?

Nie. Byłoby mi bardzo miło, ale nie sięgam marzeniem ani zamiarem tak wysoko. Są w Warszawie inne instytucje wysoko dotowane, które mają spełniać tę funkcję i które takie mają ambicje. My w Och-Teatrze zamierzamy realizować program edukacyjny, który obecnie tworzymy. To będzie lekcja teatru, lekcja opery, lekcja filmu, lekcja tańca. Zamierzamy rozpocząć współpracę z liceami i gimnazjami warszawskimi, zajęcia, które będą trwały mniej więcej dwie godziny dziennie. Oprócz tego chciałabym, żeby było to miejsce, gdzie młodzież będzie mogła przyjść, spotkać się, pracować, od czasu do czasu wejść na próby teatralne, obejrzeć film. Mamy zamiar współpracować dalej z Max Filmem, udostępnić w nieograniczonym zakresie internet. Będziemy tam grać, szukać repertuaru otwartego, z elementami interakcji z publicznością, będziemy do dyspozycji.

Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała: Aneta Olkowska

Partnerzy

abk_logo kdm_logo zpap_logo teraz_polska_logo bok_logo kt_com_logo kopd_logo mediatory_logo_2 logo_lp
zamek_krolewski_logo perly_medycyny_logo mfr_orzel2013_logo mgr_orzel2013 mpr_orzel2013 gat_2013_logo logo_pp spp_2013 egd logo
 bwl logo  thingsbulb  cbck logo orly_budownictwa_logo rig_logo_2  logo kart arena  Platforma  retail logo