Reklama
trawers01Przewodnik po uprawnieniach żeglarskich – część druga

W poprzednim numerze opisaliśmy pierwsze kroki, jakie podejmują nowicjusze żeglarstwa. Aby temat potraktować wyczerpująco, tym razem sięgniemy wyżyn patentowych, rządzących na mniejszych i większych wodach morskich. Karolina Zadziełło-Zielińska ze szkoły żeglarskiej TRAWERS wyjaśnia, kto może stanąć na mostku kapitańskim, podpowie, jak to osiągnąć. Ponadto pokażemy, że zima to również dobry moment, aby stać się „wilkiem morskim”.
Pierwsza część przewodnika po uprawnieniach żeglarskich zakończyła się na sterniku jachtowym. Ten patent jest podstawą całej wiedzy potrzebnej do tego, aby świadomie poczuć wiatr w żaglach. Dzięki zdobytej wtedy teorii, potem wzbogaconej o doświadczenie, można zostać kapitanem i chociażby na czas rejsu zostać władcą mórz.

Droga na kapitański mostek
Po sterniku jachtowym można sięgnąć po jachtowego sternika morskiego i kapitana jachtowego. To są dwa ostatnie „stopnie” żeglarskie, które na chwilę obecną nie wymagają ani specjalistycznego szkolenia, ani egzaminu. Wydawane są na podstawie stażu, czyli liczby godzin spędzonych na morzu. Każdy pobyt na morzu odnotowuje się w tzw. książeczce żeglarskiej. W środowisku określa się to jako życiorys żeglarski. Oprócz tego istnieją jeszcze tzw. „opinie z rejsu”. To właśnie je przedstawia się komisji egzaminacyjnej. Druki takie wystawia kapitan jachtu. Są one naprawdę istotnym elementem procedury, bo to na ich podstawie uzyskuje się te dwa uprawnienia.

Jachtowy sternik morski
Wyjściowym patentem, który uprawnia do sięgnięcia po najwyższe żeglarskie stopnie, jest sternik jachtowy. Kiedy już jesteśmy w jego posiadaniu, możemy ubiegać się o stopień jachtowego sternika morskiego. Wówczas należy udokumentować odbycie co najmniej trzech rejsów pełnomorskich, o łącznym czasie co najmniej 600 godzin żeglugi, w tym co najmniej 200 godzin żeglugi na statkach o długości całkowitej od 12 do 18 m, oraz jednego rejsu powyżej 100 godzin żeglugi po wodach pływowych z zawinięciem do co najmniej dwóch portów, o średnim skoku pływu powyżej 1,5 m.
Jachtowy sternik morski uprawniony jest do prowadzenia jachtów żaglowych bez lub z pomocniczym napędem mechanicznym po wodach śródlądowych oraz morskich. Jednak w przypadku wód morskich jest ograniczenie, polegające na ścisłym określeniu długości jednostki pływającej. Może ona mieć długość całkowitą do 18 m.

Kapitan jachtowy
Kapitan może wszystko albo prawie wszystko. Właściwie cały świat żeglugi stoi przed nim otworem. Bez ograniczeń prowadzi jachty żaglowe bez lub z pomocniczym napędem mechanicznym po wodach śródlądowych i morskich. Jednak zanim adept sztuki żeglarskiej zostanie „władcą” mórz, musi wcześniej spełnić kilka warunków. Oczywiście, jak w każdym stopniu, tak i tu, wymagane jest zaświadczenie o stanie zdrowia, które pozwala na uprawianie tego sportu. Ponadto po uzyskaniu stopnia jachtowego sternika morskiego niezbędne są opinie z rejsów pełnomorskich, które potwierdzą: minimum 1200 godzin w co najmniej sześciu rejsach, w tym 400 godzin samodzielnego prowadzenia statku o długości całkowitej od 10 m do 18 m oraz odbycie co najmniej jednego rejsu powyżej 100 godzin na statku o długości całkowitej powyżej 20 m.

Instruktor żeglarstwa
Ci, którzy odkryli u siebie pasję do żeglarstwa i ucząc innych, czują się, jak ryba w wodzie, mogą zostać instruktorami żeglarstwa. Tu niezbędne jest jedynie posiadanie patentu żeglarza. W taki właśnie sposób rodzi się młodszy instruktor. Aby być pełnym instruktorem, należy posiadać przynajmniej stopień sternika jachtowego. I po przeszkoleniu można uczyć innych.

Żeglarska zima
W Polsce sporty wodne mają to do siebie, że nie możemy uprawiać ich cały rok. Zamarznięte wody mórz i jezior powodują wymuszoną przez aurę przerwę. Największą „flautę” w żeglarstwie obserwujemy w listopadzie i grudniu. W tym czasie zgodnie z przepisami nie można przeprowadzać egzaminów na sternika jachtowego. Ruch rozpoczyna się w styczniu i trwa do marca – lód jest wtedy na tyle mocny, że można puścić bojlery. A w kwietniu już trzeba wyprowadzać łódki na wodę. Listopad-marzec – ten czas to dobry moment do robienia patentów motorowodnych – sternik motorowodny, potem starszy sternik motorowodny, morski sternik motorowodny i kapitan motorowodny. Czyli cztery uprawniania porównywalne do tych żeglarskich, umożliwiające prowadzenie jednostek rekreacyjnych, czyli jachtów motorowych.
Aby posiąść niezbędną teoretyczną wiedzę, dobrze jest skorzystać z różnorodnej oferty kursów. Są zajęcia rozszerzające i porządkujące wiedzę na wyższe stopnie. W zimie organizowane są warsztaty morskie z nawigacji morskiej, przepisów. Każdy na pewno znajdzie coś, co zaspokoi jego oczekiwania. Mamy do wyboru kursy weekendowe, codzienne, indywidualne, stacjonarne, stacjonarno-wędrowne i wędrowne. Najpopularniejsze są kursy weekendowe. Najlepiej rozpocząć je w terminie od końca kwietnia do połowy października. Kurs na podstawowy patent trwa około 11 dni. No i być może najważniejsza rzecz – koszt. Stacjonarny kurs kosztuje 1200-1600 zł.

Podsumowując żeglarską ścieżkę kariery, trzeba dodać, że mimo, iż jest to sport być może trudny i być może kosztowny, to na pewno można oddać się mu bez pamięci. Trzeba tylko… chcieć.
Ci, którzy już połknęli „bakcyla”, więcej informacji znajdą na www.trwawers.org.

Notowała: Anna Markowska

Partnerzy

abk_logo kdm_logo zpap_logo teraz_polska_logo bok_logo kt_com_logo kopd_logo mediatory_logo_2 logo_lp
zamek_krolewski_logo perly_medycyny_logo mfr_orzel2013_logo mgr_orzel2013 mpr_orzel2013 gat_2013_logo logo_pp spp_2013 egd logo
 bwl logo  thingsbulb  cbck logo orly_budownictwa_logo rig_logo_2  logo kart arena  Platforma  retail logo