Reklama
Wolfgang Amadeus Mozart
 
Così fan tutte ossia La scuola degli amanti
Tak czynią wszystkie, czyli szkoła kochanków
 
opera buffa w dwóch aktach, oryginalna włoska wersja językowa
Libretto – Lorenzo da Ponte
 
6, 7 kwietnia 2018 godz. 19.00
Warszawska Opera Kameralna
al. Solidarności 76b, Warszawa
 
Geniusz kompozytorski Wolfganga Amadeusza Mozarta bodaj najbardziej przejawia się w mnogości muzycznych form, w których mistrz z Salzburga obracał się swobodnie, jak żaden inny w historii muzyki. Oratoria, opery, dzieła kon¬certowe i symfoniczne, kameralistyka, literatura solowa – na próżno szukać takiej muzycznej wypowiedzi, w której dzieło Mozarta nie osiągnęłoby mistrzostwa. Così fan tutte, opera z tzw. wielkiej mozartowskiej piątki, na tle Wesela Figara, Czarodziejskiego fletu, Uprowadzenia z seraju i Don Giovanniego jest jedyną, w której  - obok misternie uknutej intrygi - dochodzi do głosu komizm. Jednak i tu nie brak głębokiego przesłania, nakazu wierności i uczciwości. Wierzę, że ta piękna muzyka, od pierwszych nut uwertury po ostatnie dźwięki w finale II aktu, wypełni nas swoim pięknem i pozostawi z refleksją o aktualności przesłania mozartowskiego arcydzieła.
 
Idea prezentacji dzieł scenicznych Wolfganga Amadeusza Mozarta jest w Warszawskiej Operze Kameralnej żywa. To stało się wizytówką naszej sceny. Przygotowując kolejne premiery, nie zapominamy o tym, co jest w naszym dorobku cenne. Treść i muzyczny artyzm Così fan tutte czynią tę operę dziełem o ponadczasowym przesłaniu, muzycznie i dramatycznie, materią wspaniale wpisującą się w nurt nowego odczytania klasyki. Taka jest artystyczna wizja Marka Weissa, w niej wczoraj podaje sobie rękę z teraźniejszością, a wszystko w oprawie muzyki, której nieprzemijające piękno trwa.
 
Opera Così fan tutte uchodzi za komedyjkę o niewiarygodnej intrydze, w której dwaj młodzieńcy przebierają się za egzotycznych adoratorów i uwodzą nierozpoznani swoje narzeczone. Celem jest wypróbowanie ich wierności i wygranie zakładu z weteranem miłostek utrzymującym, że nie ma wiernych kobiet i wszystkie w końcu zdradzają swoich partnerów. Dla niektórych miłośników Mozarta jest to jed¬nak najbardziej skomplikowane i gorzkie arcydzieło, w którym boska muzyka osłania piękną formą straszliwą prawdę o bezradności ludzkiej wobec sprzeczności pomiędzy pokusami seksu a ideą miłości. Podzielam ten punkt widzenia i w moim spektaklu pokazuję, jak głęboko sięgają Mozart z Da Ponte w swojej krytyce obłudy i podłości, jakich dopuszcza się świat męski wobec kobiet. Perfidia ich pomysłu polega bowiem nie na przebierance, tylko na jednoczesnej zamianie partnerów. To znaczy, że każdy z panów świadomie i bezkarnie uwodzi narzeczoną kolegi. Założyłem, że nie ma żadnych szans, żeby nie zostali rozpoznani. A więc cała gra jest prowadzona świadomie. Początkowo kobiety bronią się przed zabawą. Jedna opiera się krócej, druga dłużej, zgodnie ze swoim temperamentem seksualnym. Gra doprowadza obie siostry do przekonania, że zamiana jest zgodna z ich prawdziwymi skłonnościami. A więc początkowe ustalenie „kto z kim” okazało się błędne. Teraz wyjaśniło się, kto z kim powinien spędzić życie. Ale nagle gra się kończy i mężczyźni chcą powrócić do wersji oficjalnej. Mają pretensje do kobiet, chociaż sami zainicjowali grę i brali w niej udział bez skrupułów. W mojej ocenie są podli i ich stwierdzenie tytułowe, że „tak czynią wszystkie”, jest bezczelne. Żeby ten sens wydobyć z konwencji wesołej zabawy, poczyniliśmy w naszej inscenizacji pewne zabiegi interpretacyjne. Uważam, że nie naruszają one intencji twórców opery, lecz przybliżają je widzom wychowanym w innej obyczajowości i obeznanym z wieloma gorzkimi prawdami o ludzkich skłonnościach, które w epoce Mozarta nie mogły być przedmiotem publicznych rozważań. 
 
Mój spektakl jest przeciwko libertynom i rozpustnikom, którzy swoje zepsucie i po¬gardę dla kobiet ubierają w filozoficzne tezy i mądrości mające świadczyć o doświadczeniu, a tak naprawdę są efektem narastającej impotencji i poczucia odrzucenia. To oni psują młodych, tęskniących za czystą miłością. To oni manipulują wartościami w świecie sztuki i refleksji nad człowiekiem, odbierając nam nadzieję na pozytywny wymiar ludzkich uczuć. To oni z seksu czynią fałszywą religię i prawdę ostateczną, od której nie ma odwołania. Twierdzą, że zabawa jest w życiu dobrem najwyższym, a powaga miłości jest śmieszna i żałosna – świntuchy głoszące ich żałosną prawdę o kobietach, które traktują jak przedmioty pozbawione indywidualności i godności. Bywa niestety, że czuję się jednym z nich. Ten spektakl jest więc również moim wyznaniem skruchy i formą przeprosin za podłe myśli i uczynki. Ktoś może powiedzieć, że opera nie jest miejscem na osobiste porachunki. Ale opera jest teatrem, a to już jest miejsce, w którym osobiste wyznania są fundamentem.
 
Marek Weiss
 
Libretto: 
Guglielmo i Ferrando, młodzi ofice¬rowie, sławią urodę i wierność swo¬ich narzeczonych. Don Alfonso, ich starszy przyjaciel twierdzi, że stałość uczuć jest jak feniks, o którym wszyscy mówią, ale nikt go nie widział. Dochodzi do zakładu, młodzieńcy stawiają na wierność swoich wybranek. Fiordiligi i Dorabella podziwiają portrety narzeczonych. Zjawia się Don Alfonso z hiobową wieścią – Guglielmo i Ferrando mają wyruszyć na wojnę. Nadchodzą narzeczeni, obie pary się żegnają. Pokojówka Despina skarży się na swoje życie. Namawia dziewczyny, by spróbowały się pocieszyć. Don Alfonso oferuje Despinie pieniądze za pomoc w przedstawieniu swoim paniom dwóch młodzieńców. Zjawiają się Guglielmo i Ferrando przebrani za Albańczyków. W pierwszym odruchu dziewczęta akceptują zabawę w przebierankę, ale nagle chłopcy chcą się zamienić partnerkami. Siostry są oburzone tym pomysłem i deklarują wierność wobec swoich partnerów. Ale ci uparcie dążą do zamiany. Siostry uciekają. Guglielmo i Ferrando triumfują, ich narzeczone zachowują się bez zarzutu. Despina i Don Alfonso zastanawiają się, jak przełamać opór sióstr. Wracają każdy z fiolką trucizny w ręce, łykają ich zawartość. Przerażenie sióstr. Don Alfonso posyła po doktora. Przybywa medyk (przebrana Despina) i udaje, że przywraca młodzieńców do życia. Ci mają nadal w głowie tylko amory. Siostry są zgorszone.
 
mat. prasowe
 

Partnerzy

abk_logo kdm_logo zpap_logo teraz_polska_logo bok_logo kt_com_logo kopd_logo mediatory_logo_2 logo_lp
zamek_krolewski_logo perly_medycyny_logo mfr_orzel2013_logo mgr_orzel2013 mpr_orzel2013 gat_2013_logo logo_pp spp_2013 egd logo
 bwl logo  thingsbulb  cbck logo orly_budownictwa_logo rig_logo_2  logo kart arena  Platforma  retail logo