Reklama
Rozmowa z Patrycją Cierocką-Szumichorą, dyrektor kreatywną marki Aryton
 
Mijają cztery lata, od kiedy firma zmieniła nazwę marki i znalazło się w niej Pani imię. Dlaczego zapadła taka decyzja? 
 
Chcieliśmy więcej powiedzieć o firmie. O ludziach, którzy ja tworzą. Bardzo cenię pracę zespołową, Uwielbiam konfrontować swoje pomysły, szczególnie z ludźmi, którzy mają inne zdanie. To dzięki tej wymianie myśli powstają najciekawsze projekty. Uznaliśmy, że najbardziej naturalnie opowiedzieć o firmie i o ludziach przez pryzmat postaci, która odpowiada za tworzenie kolekcji. W realizacji pomysł nie okazał się wcale taki prosty, bo moja natura człowieka backstage'u okazała się na tyle silna, że gdy miałam wyjść przed orkiestrę, od razu szukałam możliwości schowania się za nią. Myślę jednak, że przełamanie własnych barier i wychodzenie poza swoją strefę komfortu jest motorem rozwoju. Cóż... Mam nadzieję, że każdy kolejny "występ" będzie łatwiejszy.  
 
Patrizia Aryton jest firmą rodzinną, czy już od najmłodszych lat wiązała Pani swoją przyszłość z rodzinnym biznesem?
 
Muszę przyznać, że o ile byłam typową, buntującą się nastolatką, to kwestia mojej przyszłości zawsze była dla mnie dość jasno określona. Praca w firmie rodzinnej była jedyną rzeczą, której w tym czasie nie kontestowałam.  Myślę, że tworzyło to zabawny obrazek: nastolatka, która z jednej strony trzaska drzwiami i zamyka je na klucz, a z drugiej regularnie ćwiczy rysunek i wyjeżdża z mamą na targi tkanin, a każdy wolny czas spędza w firmie. Pewne elementy tej sprzeczne natury - buntowniczki i służbistki - zostały we mnie do dziś. 
 
Kim jest klientka Państwa marki? Dla kogo Patrizia Aryton tworzy kolekcje?
 
Większość naszych klientek wykonuje zawody, w których ważne jest zaufanie. To prawniczki, architektki czy lekarki. Nie obowiązuje więc je stricte biznesowy dress code, ale ich strój musi mieć formalny charakter i być w znacznej mierze reprezentacyjny. Stąd ważne jest dla nich poczucie bezpieczeństwa, że nie popełnią swoim wyglądem żadnej gafy. I o tej gwarancji bezpieczeństwa często w firmie mówimy, gdy dyskutujemy nad kolekcją czy nawet konkretnymi jej modelami. To, czy klientka odnajdzie się w danym żakiecie czy płaszczu w każdej sytuacji jest dla nas istotnym argumentem za lub przeciw włączaniu tych produktów do sprzedaży.
 
W czym tkwi klucz do Państwa sukcesu?
 
O naszym sukcesie decydują Klienci. A z tego co wiem, cenią nas przede wszystkim za kunszt wykończenia, kolorystykę i współczesna klasykę. Sama jestem fanką klasyki, która lubię buntowniczo zestawiać.  Być może nie wszystkie nasza klientki założą do pracy sneakersy do garnituru, ale poza nią – jak najbardziej. 
 
Jak marka odzwierciedla to w kolekcji?
 
Widać to na przykład w naszej linii, którą nazwaliśmy Shades of denim glam. Pomysł na nią powstał na będącym dla mnie bezcenną bazą inspiracji lotnisku w Kopenhadze. Obserwując kobiety, dostrzegliśmy zapotrzebowanie na strój na podróż: wygodny, miękki, a jednocześnie zachowujący pewną dozę formalności. Oczywiście ta kolekcja będzie idealna także do pociągu, na weekendowy wypad do spa czy na zakupy. W samym jednak stroju do pracy także zaszły zmiany. Choćby to, że kobiety zamieniły obcasy na mokasyny. To pozytywne, bo do niedawna spódniczka i płaskie buty kojarzyły się negatywnie, ze stylem guwernantki. A dziś inaczej postrzega się także samą długość spódnic. Te do połowy łydki uważa się dziś za atrakcyjne. I słusznie. Paradoksalnie, kobiety w wieku 40 i 50 lat są ubierają się bardziej modnie i stylowo od nastolatek, bo nie mają potrzeby eksponowania na siłę sex appeal’u. Mają do zaproponowania coś więcej: osobowość.
 
mat. prasowe
 

Partnerzy

abk_logo kdm_logo zpap_logo teraz_polska_logo bok_logo kt_com_logo kopd_logo mediatory_logo_2 logo_lp
zamek_krolewski_logo perly_medycyny_logo mfr_orzel2013_logo mgr_orzel2013 mpr_orzel2013 gat_2013_logo logo_pp spp_2013 egd logo
 bwl logo  thingsbulb  cbck logo orly_budownictwa_logo rig_logo_2  logo kart arena  Platforma  retail logo